piątek, 6 stycznia 2023

„TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber” i „TIPS & TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills” – recenzja

„TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber” i „TIPS & TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills” to publikacje, których autorem jest Debra C. Lowsky.

„TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber” liczy łącznie 66, a „TIPS & TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills” 36 stron (razem ze stroną edytorską, spisem treści i… Stroną na notatki). Obie książki zostały wydane w oprawie spiralnej, a tekst wydrukowano na stosunkowo grubym i sztywnym matowym papierze. Format obu publikacji to A5.

Format czy oprawa książki nie są kwestiami pierwszorzędnymi, ale mają niebagatelny wpływ na komfort czytelnika. Obie „TIPS&TECHNIQUES” są spisem różnego rodzaju porad i ćwiczeń, w związku z czym czytelnik zainteresowany poradami prawdopodobnie po pierwszym przeczytaniu publikacji będzie do nich jeszcze wracał – być może nawet w trakcie zajęć z pacjentem. Oprawa spiralna bardzo to ułatwia, ponieważ można położyć na biurku publikację otwartą na wybranej stronie, a książka nie zamknie się sama. Terapeuta może też czytać/oglądać materiał razem ze swoim pacjentem – tu znów forma wydania będzie bardzo sprzyjać takiej pracy, ponieważ wybrany przez wydawcę papier jest matowy, więc nawet w sztucznym świetle łatwo będzie przeczytać tekst. Dużą zaletą jest też format książek – A5 zmieści się nawet do małego plecaka czy torebki, dzięki czemu łatwo można zabrać je ze sobą.

W wydaniu  obu „TIPS&TECHNIQUES” bardzo podoba mi się też to, że cały układ treści jest bardzo estetyczny. Tekst jest czytelny i sensownie rozmieszczony na stronach. Wybrane interlinie i przerwy między poszczególnymi podpunktami pozwalają łatwo odnaleźć szukany fragment. Zajmują też dużą powierzchnię strony, dzięki czemu nie ma niepotrzebnie dużych marginesów. W książkach poza tekstem, znajdują się też grafiki ilustrujące sposób wykonania niektórych ćwiczeń. Grafiki te są bardzo czytelne i spójne pod względem stylu. Tekst publikacji jest też spójny pod względem stosowanych w nim zasad typograficznych. W tym temacie koniecznie muszę wspomnieć o stosowanej w tych wydaniach podwójnej spacji po kropce. Zwyczaj ten pochodzi z czasów, kiedy powszechnie używano maszyn do pisania. W polskiej typografii już właściwie nie istnieje, w USA z kolei jest znacznie mocniej zakorzeniony, choć ma już wielkie grono zdecydowanych przeciwników. Z mojego punktu widzenia jest to typograficzny smaczek i jednocześnie element spójności stylu. W korespondencji mailowej, którą wiele lat temu prowadziłam z firmą ARK jej przedstawiciel również stosował podwójną spację po kropce.

Obie książki są jednak nie tylko dobrze złożone i wydane, ale też dobrze napisane pod względem merytorycznym. Tematem publikacji „TIPS&TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills” są sposoby uczenia gryzienia i żucia z wykorzystaniem narzędzi marki ARK. W książce znajdziemy więc krótkie rozdzialiki dotyczące m.in. przeglądu dostępnych narzędzi, ćwiczenia siły i stabilności żuchwy czy nauki separacji ruchów języka od ruchów żuchwy. Z kolei tematem „TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber” jest wykorzystanie wibratorów marki ARK w terapii logopedycznej. W książce znajdują się rozdzialiki dotyczące dostępnych na rynku szpatułek do wibratorów oraz zasadności stosowania wibratorów w pracy logopedy. W dalszej części książki umieszczone zostały rozdziały poruszające m.in. tematykę ćwiczeń ust, stabilizacji i gradacji żuchwy, aktywności rozwijających umiejętność unoszenia języka i wykonywania nim ruchów lateralnych czy też podstaw terapii karmienia. Co warto zauważyć, proponowane w obu książkach ćwiczenia są bardzo różnorodne – dzięki temu terapeuta może się posiłkować opisanymi w publikacjach pomysłami nawet wtedy, gdy pacjent z jakiegoś powodu nie chce lub nie może wykonywać jednego z ćwiczeń. Debra C. Lowsky jednocześnie opisywała też, w jaki sposób można łatwo nieznacznie zmodyfikować niektóre aktywności lub też podnieść poziom ich trudności. Jest to ważne, kiedy dane ćwiczenia wykonuje się z pacjentem przez długi czas i niezbędne jest wprowadzenie nawet małych zmian, aby podopieczny logopedy nie był znużony stałym wykonywaniem tych samych czynności.

„TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber” oraz „TIPS & TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills” uznaję za bardzo wartościowe publikacje. Są one pełne pomysłów, które korzystnie przełożyły się na prowadzoną przeze mnie terapię. Ze względu na to, że zawierają one głównie opisy ćwiczeń i konkretnych technik terapeutycznych (a nie zawierają chociażby norm rozwoju umiejętności pokarmowych czy sposobów diagnozowania poziomu funkcji pokarmowych), obie książki kierowane jest do logopedów mających już przynajmniej podstawową wiedzę dotyczącą terapii oralno-motorycznej. Myślę, że dla wielu z nich publikacje te mogą być źródłem ciekawych pomysłów na urozmaicenie ćwiczeń w trakcie zajęć terapeutycznych.

Dokładne dane bibliograficzne:

  • Lowsky Debra C., 2005, TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber, ARK Therapeutic Services, Inc. (dodruk 2020 r.)
  • Lowsky Debra C., 2011, TIPS & TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills, ARK Therapeutic Services, Inc. (dodruk 2020 r.)

niedziela, 18 grudnia 2022

I Międzynarodowy Festiwal: Inkluzywne wychowanie fizyczne i sport

Wczoraj występowałam na online'owym I Międzynarodowym Festiwalu: Inkluzywne wychowanie fizyczne i sport (https://www.facebook.com/groups/3164903057072514/). Mówiłam o wybranych odruchach pierwotnych – o tym, jakie mogą spowodować problemy, gdy są zbyt długo aktywne. Podawałam też metody diagnozy oraz pomysły na terapię.

Od wielu lat prowadzę szkolenia zarówno zdalne, jak i stacjonarne, ale tutaj stres był naprawdę duży. Pierwszy raz mówiłam przed publicznością w języku ukraińskim. Było to bardzo ciekawe dla mnie jako dla wykładowcy, ale też dla mnie jako terapeuty. Na własnej skórze mogłam poczuć cząstkę tego, co prawdopodobnie czują niektóre dzieci z Ukrainy lub innych krajów, które po krótkiej nauce języka obcego muszą się zacząć w nim wypowiadać publicznie, chociażby w szkole.

Bardzo dziękuję wszystkim słuchaczom Festiwalu za spotkanie oraz Oldze za zaproszenie ♥

Chętnym polecam grupę na FB, którą prowadzi Olga: https://www.facebook.com/groups/211969252592397

poniedziałek, 12 grudnia 2022

Ćwiczenia z robotami

Stworzone po to, by pomagać ludziom. Bezmyślne maszyny, krwiożercze potwory chcące zbuntować się przeciw stwórcom, a może całkiem miłe istoty, z którymi da się nawiązać kontakt…?

Tak, o robotach mowa.

A dzisiaj prezentuję zestaw pomocy z robotami, które z pewnością przydadzą się podczas różnych zajęć terapeutycznych i ogólnorozwojowych.

Na sam początek, standardowo, ćwiczenia aparatu artykulacyjnego z robotami. Ćwiczenia te stanowią ciekawą rozgrzewkę przed wywoływaniem czy utrwalaniem głosek, ale mogą też być chociażby wsparciem podczas aktywności mających na celu naukę naśladowania czy zwracania uwagi na twarz drugiej osoby.

Zazwyczaj wycinałam przygotowane ilustracje i zaczepiałam na nich metalowe spinacze. Następnie dzieci miały za zadanie położyć się na brzuchu i trzymając oburącz magnetyczną wędkę wyłowić znajdujące się kartki (kartki z robotami musiały być na tyle wysoko, by dziecko podczas łowienia oderwało oba łokcie od podłoża). Dzięki temu podczas zajęć dzieci wygaszały też toniczny odruch błędnikowy w formie brzusznej.

Do pobrania zestaw robotów do ćwiczenia aparatu artykulacyjnego: https://drive.google.com/file/d/1syu_QAzzkA6n4B6SL9YCKiNoCPnZ1a5p/view?usp=share_link

Do utrwalania głosek czy zabaw związanych z wcielaniem się w rolę przygotowałam za to zestaw masek robotów. Maski należy samodzielnie wyciąć i pokolorować (polecam do tego metaliczne flamastry). Potem można już wcielać się w rolę robota i:

  • powtarzać podane słowa/wyrazy robotycznym głosem (i tym samym utrwalać prawidłową wymowę konkretnych głosek);
  • wcielać się w rolę robota i wykonywać ćwiczenia wymyślone przez terapeutę, a następnie zamienić się rolami(!);
  • i wiele innych!

Do pobrania maski robotów: https://drive.google.com/file/d/1L2bBCDHFRzDU46x5Nfvwea50YEl28rIU/view?usp=share_link

Mam też zestaw trzech ilustracji wraz z pytaniami do nich. Z młodszymi dziećmi czy tymi, które dopiero zaczynają zajęcia zazwyczaj pracuję w ten sposób, że dziecko patrzy na ilustrację i odpowiada na pytania. Szybko jednak staram się, by dzieci najpierw przyglądały się ilustracji, a następnie odpowiadały na pytania z pamięci. Zwykle proszę, by przyglądały się ilustracji przez minutę, ale nie brakuje też odważnych, którzy proszą o skrócenie czasu o połowę lub więcej.

Dzięki temu zadaniu dzieci zwiększają umiejętność koncentracji uwagi, spostrzegawczość, rozumienie prostych pytań ze słuchu oraz odpowiadania na te pytania.

Do pobrania ilustracje na zapamiętywanie: https://drive.google.com/file/d/1iqf42Fe7FFm0X0n_fpVtzaEBrlmallBg/view?usp=share_link

czwartek, 24 listopada 2022

Gimnastyka z misiami

U wielu moich podopiecznych poza problemami artykulacyjnymi często obserwuję też nie w pełni wygaszone odruchy pierwotne i pomostowe. Odruchy te wpływają na możliwości motoryczne dziecka, a tym samym pośrednio (a niektóre też i bezpośrednio) na jakość artykulacji.

Jednym z takich odruchów jest toniczny odruch błędnikowy (TOB). Jego wyzwolicielem jest siła grawitacji. Kiedy część twarzowa głowy jest zwrócona w stronę grawitacji, następuje wzrost napięcia mięśni zginaczy w kończynach (wówczas mówi się o TOBie brzusznym). Z kolei, gdy to część potyliczna głowy jest zwrócona w stronę grawitacji, następuje w kończynach wzrost napięcia mięśni prostowników (wówczas mówi się o TOBie grzbietowym).

Odruch ten fizjologicznie występuje od narodzin i powinien przestać być możliwy do wywołania w pierwszych miesiącach życia (spotkać się można zarówno z informacją o 1. czy 2., jak i 4. miesiącu życia).

Co się dzieje, gdy odruch ten jest nadal częściowo aktywny u dziecka starszego? Zwykle obserwuje się wtedy obniżone napięcie w tułowiu (czasem kompensowane wzmożonym w rękach i nogach), trudności w utrzymaniu prawidłowej postawy czy większą męczliwość podczas aktywności ruchowej.

W zakresie samej artykulacji często widzę korelację aktywnego TOB-u z wymową dorsalną głosek szeregu szumiącego. Niemalże wszystkie dzieci, u których obserwowałam taką artykulację, występował też nie w pełni wygaszony TOB. Wówczas staram się, by terapia logopedyczna szła wielotorowo. Poza ćwiczeniami usprawniającymi aparat artykulacyjny oraz samym wywoływaniem i utrwalaniem głosek szumiących, wprowadzam też na zajęciach bardzo dużo aktywności mających na celu zintegrowanie tonicznego odruchu błędnikowego.

Kolejnym odruchem jest asymetryczny toniczny odruch szyjny (ATOS). Jego wyzwolicielem jest skręt głowy. Kiedy głowa zostanie obrócona w lewo, zwiększa się napięcie prostowników w lewych kończynach dziecka i zginaczy w prawych kończynach dziecka. Z kolei, kiedy głowa zostanie obrócona w prawo, to prawa ręka i noga się wyprostują (a dłoń otworzy), a lewa noga i ręka zegną się.

Reakcja ta jest prawidłowa do około 4.-6. miesiąca życia dziecka.

Kiedy odruch ten jest aktywny zbyt długo, to (razem z innymi odruchami szyjnymi) może wpływać na artykulację dzieci. U swoich podopiecznych z aktywnym ATOS-em często obserwowałam wymowę boczną niektórych głosek. Nie w pełni wygaszony ATOS jest też mocno powiązany z trudnościami dziecka podczas pracy przy biurku – każdy obrót głowy w lewo lub w prawo wpływa na napięcie mięśniowe w kończynach dziecka i tym samym utrudnia mu pisanie czy prowadzi do trudności w utrzymaniu pozycji siedzącej na krześle. Często też dzieci wykształcają mechanizm kompensacyjny, który polega na tym, że nie obracają samej głowy, ale głowę razem z tułowiem.

Innym odruchem, który wpływa na funkcjonowanie dziecka jest odruch Moro. Pojawia się on w reakcji na nagły i niespodziewany bodziec i manifestuje się on odwiedzeniem kończyn i otwarciem dłoni (w pierwszej fazie) oraz przywiedzeniem kończyn do tułowia i zamknięciem dłoni (w drugiej fazie). Odruch ten powinien zaniknąć do około 4. miesiąca życia.

Kiedy jest zbyt długo aktywny, może powodować nadwrażliwość dziecka na niemalże każdy bodziec, jeśli jest on nagły. W efekcie dziecko może być szybko przeciążone emocjonalnie w sytuacjach, w których rówieśnicy nie odczuwają szczególnych problemów (np. głośna sala przedszkolna). Zazwyczaj pojawiają się dwa rodzaje radzenia sobie przez dziecko z tą niedogodnością – jedną z nich jest wycofywanie się z różnych aktywności i życie na uboczu grupy, by unikać sytuacji wywołujących odruch Moro, a drugą z nich jest usilna próba kontrolowania otoczenia tak, by nie pojawiały się w życiu dziecka niespodziewane przez niego bodźce.

Nie zauważyłam w swojej pracy, by odruch ten miał bezpośrednie przełożenie na artykulację dziecka, ale wpływa on bardzo mocno na funkcjonowanie dziecka w grupie rówieśniczej. Zarówno na kontakt (w tym werbalny) z innymi dziećmi jako taki, jak i na gotowość do podejmowania różnych aktywności (czy to spontanicznych, czy proponowanych przez inne dzieci lub osoby dorosłe). Pośrednio więc odruch ten ma wpływ na środowisko, w jakim dziecko doskonali swoją umiejętność mówienia oraz rozwijania umiejętności interpersonalnych.

Jako że zbliża się Dzień Pluszowego Misia, przygotowałam dla dzieci zestaw ćwiczeń, które mają za zadanie pomóc organizmowi wygasić opisane wyżej reakcje odruchowe.

Jeżeli też łączycie logopedę z integracją sensoryczną i terapią odruchów, to zachęcam do pobrania kart z misiami.

Do pobrania plik z brązowymi misiami: https://drive.google.com/file/d/1wqIWM8-8ZFu6FV8uN2YXLO34S8CoHy-f/view?usp=share_link

Do pobrania plik z kolorowymi misiami: https://drive.google.com/file/d/1-vO9S4Z-fyb0QFoyMOmWXB1rG18nQEbj/view?usp=share_link

niedziela, 20 listopada 2022

Logopedyczne misie

Co planujecie na Dzień Pluszowego Misia? U mnie przygotowania idą pełną parą. Właśnie skończyłam rysować zestaw kolorowych misiów do ćwiczenia aparatu artykulacyjnego.

Misie kolorowe do pobrania: https://drive.google.com/file/d/1dTofRRYrUBBi8CxjM3MWI8JeAgnn-oJv/view?usp=share_link

Przygotowałam też pasującą kolorystycznie planszę, na której są dymki z materiałem sylabowym do utrwalania głoski „l”. Dziecko samodzielnie czyta lub powtarza przeczytaną przez logopedę sylabę… A następnie samodzielnie rysuje misia-gadułę.

Karty z dymkami do pobrania (na pierwszej stronie jest karta z sylabami z głoską „l”, a na drugiej stronie są puste dymki do uzupełnienia wg potrzeb logopedy): https://drive.google.com/file/d/1gT1WtjCkLEbn70zZnKdwWkf7YnbhnR0L/view?usp=share_link 

Narysowałam też dwie maski, dzięki którym będzie można łatwiej wcielić się podczas zajęć w postać misia. Na razie pomysł jest taki, że dzieci będą czytać lub powtarzać logopedyczne zdania głosem niedźwiedzia, ale moi podopieczni są bardzo kreatywni, więc podejrzewam, że jutro wymyślą nowe zastosowania dla masek.

Do pobrania maski misiów: https://drive.google.com/file/d/1QhB-14g6scZ2NYMlpf-RUtP0eZHpTMWY/view?usp=share_link

poniedziałek, 31 października 2022

„A sensory motor approach to feeding” – recenzja

„A sensory motor approach to feeding” to książka, którą napisały Lori Overland i Robyn Merkel-Walsh. Tytułowe podejście sensoryczno-motoryczne definiują one jako „podejście obejmujące przetwarzanie sensoryczne i rozwój umiejętności czuciowo-ruchowych w obrębie jamy ustnej, które są niezbędne do tego, by móc spożywać pokarmy w sposób bezpieczny, efektywny i odżywczy” [s. 9, tłum. Z.F.].

W publikacji Lori Overland i Robyn Merkel-Walsh opisują różnorodne przyczyny problemów z przyjmowaniem pokarmów, podają sposoby diagnozowania oraz proponują różne metody terapeutyczne. Z „A sensory motor approach to feeding” dowiedzieć się można m.in. jak przeprowadzić trening karmienia u dziecka z obniżonym napięciem mięśniowym, jak pomóc pacjentowi, który nie umie żuć oraz jakie strategie kompensacyjne można zastosować na wczesnym etapie terapii u dziecka mającego trudność w wykonywaniu ruchów lateralnych języka i przesuwaniem kęsa pokarmu wgłąb jamy ustnej.

Dużą zaletą książki jest bardzo dokładne opisanie krok po kroku poszczególnych proponowanych ćwiczeń i technik. Tam, gdzie było to potrzebne, zostały umieszczone kolorowe ilustracje lub fotografie uzupełniające opis słowny. W publikacji znalazły się też zdjęcia przywoływanych narzędzi terapeutycznych.

Nie zabrakło również miejsca na studia przypadków trojga dzieci z różnorodnymi trudnościami w przyjmowaniu pokarmów. Zostały tam zawarte informacje wstępne o pacjentach, cele terapii dziecka oraz proponowane procedury terapeutyczne. Tu, niestety, układ treści był według mnie niefortunny, ponieważ opisy poszczególnych aspektów pracy z dziećmi umieszczone zostały naprzemiennie – najpierw informacje wstępne dotyczące po kolei każdego dziecka, następnie metody diagnostyczne zastosowane u każdego pacjenta, a później dalsze opisy proponowanych działań terapeutycznych. Uważam, że łatwiejsze w odbiorze byłyby pełne opisy studiów przypadku przedstawione jeden po drugim, choć i obecny układ ostatnich rozdziałów powinien być zrozumiały dla uważnego czytelnika.

Książkę „A sensory motor approach to feeding” uważam za wartą przeczytania. Został w niej dobrze przedstawiony problem trudności w przyjmowaniu pokarmów o różnej etiologii, zostały też zaproponowane sposoby diagnozy i pomysły na interwencje terapeutyczne. Myślę, że publikacja ta najbardziej przyda się osobom, które dopiero zaczynają pracę z dziećmi wymagającymi wsparcia w zakresie karmienia (a warto mieć na uwadze, że wsparcia takiego często wymagają nawet dzieci bez innych stwierdzonych trudności). W przypadku logopedów i pozostałych terapeutów z większym doświadczeniem książka ta może być narzędziem do uzupełnienia i uporządkowania posiadanej wiedzy.

Dokładne dane bibliograficzne:
Overland Lori L. i Merkel-Walsh Robyn, 2013, A sensory motor approach to feeding, Charleston, TalkTools

środa, 26 października 2022

Halloween 2022

W tym roku zrobiłam i zgromadziłam tyle materiałów na Halloween, że już prawie drugi tydzień na zajęciach rządzą dynie, wiedźmy i duchy.


Zagadki bardzo lubię, bo zachęcają do koncentracji uwagi, pozwalają ćwiczyć rozumienie ze słuchu i wychwytywanie słów kluczowych, a do tego są po prostu atrakcyjne. Odkąd więcej pracuję z dziećmi w wieku przedszkolnym bardzo sobie chwalę przygotowywanie zagadek, których odpowiedzi są zilustrowane na naklejkach. Zmniejsza to stopień trudności zagadek (co w wielu sytuacjach jest korzystne), a do tego bardzo motywuje dzieci do prób odgadnięcia odpowiedzi.

Do pobrania karty z zagadkami: https://drive.google.com/file/d/1ZpJY2bpHKuUe8T93Zr_QtA4rK2e_tlB0/view?usp=sharing

Dzieciom bardzo też przypadły do gustu gadające potwory. Zabawa idealna do rozwijania słownictwa i wyobraźni (trzeba przecież zastanowić się, dlaczego potwór mówi o indyku albo kogucie), no i perfekcyjnie sprawdza się do rozwijania umiejętności tworzenia form miejscownika.

Dynia z Tigera to tegoroczny hit. Trzeba jej otworzyć usta, a następnie (np. na zmianę z drugim uczestnikiem zabawy) wciskać jej zęby. Po jakimś czasie dynia zagryza zęby i trzeba się wykazać nie lada refleksem, żeby umknąć z palcem na czas. Fenomenalna zabawka, którą można wykorzystać niemalże do wszystkiego.

A na jutro mam jeszcze zestaw filcowych dyń i duszków. Plan jest taki, żeby motywowały do wykonywania ćwiczeń aparatu artykulacyjnego i pomagały w wygaszaniu tonicznego odruchu błędnikowego, ale jak znam życie, to dzieci wymyślą jeszcze ileś nowych zastosowań.

No i mam jeszcze na jutro malowane duszki, z których jestem naprawdę zadowolona.

Jeżeli Wam też się podobają, proszę śmiało pobierać: https://drive.google.com/file/d/1xAm8VNy_uVC6C7jC1UI20Wm5MaFMhFGB/view?usp=sharing