niedziela, 10 listopada 2019

Warzywa i owoce – pełno darmowych materiałów do pobrania

Halloween już minęło, ale wszechobecne jeszcze tydzień temu dekoracje dyniowe sprawiły, że przygotowałam zajęcia z motywem przewodnim w postaci owoców i warzyw.

Do usprawniania aparatu artykulacyjnego wykorzystałam ręcznie ilustrowaną grę planszową.


Plansza do pobrania:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EES0FTSUxkWWFYRy1SbXhzU3dOZl9USEJiVFZF/view

Przykładowa instrukcja do pobrania:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEblp4RmFEX2htSTJnNTlDaWtqQWNFcWJsVFR3/view

Wklejka do pobrania (na kartce dwie identyczne wklejki mieszczące się w zeszycie formatu A5):
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEQU1wbUd0UjJBOHpEekZxczdLVzVWV21rdzBr/view

Później przyszedł czas na utrwalanie głosek. Do ćwiczenia głosek „sz” i „ż” („rz”) sprawdziła się u mnie plansza z wyrazami i miejscem na postawienie pieczątki. Dziecko czytało/powtarzało zapisany wyraz, a po prawidłowym powtórzeniu przystawiało wybrany przez siebie owocowy stempelek.


Do pobrania plansza z wyrazami i miejscem na pieczątkę:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEZ21hcWxMVEpLUzdhOGg3OG1xaHZFSTZzeXd3/view

Dla niektórych wyrazy, a nawet krótkie frazy to łatwizna. Dla nich miałam przygotowane solidne zdania, których powtórzenie wymaga jeszcze – poza zwracaniem uwagi na artykulację – dużej koncentracji uwagi i dobrej pamięci. Aby dodatkowo zmotywować dziecko do pracy można zaproponować rysowanie plusika lub odbijanie małego stempelka na końcu każdego dobrze wypowiedzianego zdania.


Wklejka ze zdaniami do pobrania:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEbW1KQkhtTmpfVG1TcW16dHpwWGFabGgtOS1N/view

A co, jeśli w zajęciach uczestniczy więcej niż jedno dziecko? W wielu placówkach to wcale nie jest rzadkość. U mnie podczas zajęć grupowych dobrze się sprawdza przygotowywanie dla dzieci zadań podobnych, ale z innym materiałem językowym. Tym razem wykorzystałam trzy analogiczne zestawy krótkich fraz zawierających w sobie głoski „sz” i „ż” („rz”).


Po każdym prawidłowym powtórzeniu dzieci mogły narysować plusa lub odbić małą pieczątkę na końcu frazy. Znalazłam też w czeluściach swoich materiałów niewykorzystany zestaw malutkich owocowych naklejek – sprawdziły się w tym zadaniu. Dziecko powtarzało frazę, a potem na jej końcu przyklejało wybrany przez siebie owoc.

Do pobrania zestaw wklejek z głoskami „sz” i „ż” („rz”) we frazach:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEY2tIUUs5aGoxZmRLR01sYzNYdEFfTUlaZzVB/view



Przygotowałam też dla moich podopiecznych zadanie plastyczne, które z perspektywy logopedy jest zadaniem uniwersalnym, ponieważ logopeda sam wymyśla do niego materiał językowy. Zadanie polega na pokolorowaniu jabłoni, powtarzaniu wyrazów (fraz, zdań) i przyklejaniu jabłek. Jedno jabłko za jedno prawidłowe powtórzenie.


Moi młodsi podopieczni kolorowali jabłoń pastelami. Raz, że lubię, jak dzieci poznają różne narzędzia, a dwa, że pastelami naprawdę trudno rysować trzymając je w niewłaściwy sposób. Najlepiej, jak pastele są już solidnie połamane – wtedy już naprawdę nie ma wyjścia i trzeba trzymać je trzema palcami.

Przyklejanie jabłek to też dobre ćwiczenie rozwijające sprawność dłoni. Ja miałam przygotowane dwa zestawy jabłek: jedne wykonane dziurkaczem ozdobnym DpCraft w papierze technicznym i podklejone piankową taśmą dwustronną marki Grand (wersja łatwiejsza) oraz drugie wykonane tym samym dziurkaczem, ale w papierze samoprzylepnym (wersja trudniejsza).

Wklejka z jabłonią do pobrania (na stronie dwie wklejki mieszczące się w zeszycie formatu A4):
https://drive.google.com/file/d/11w_igf1WnwHMU4ZDQ1gdIZLEEiayRxRB/view

Jakiś czas temu kupiłam też taśmę ozdobną Washitape z owocowym nadrukiem. W końcu była okazja, żeby ją wykorzystać!


Nakleiłam ją na podłodze w gabinecie, a dzieci chodziły po niej „stopa za stopą”, czyli tak, by pięta stopy, która jest z przodu stykała się z palcami stopy będącej z tyłu.


Dla wielu moich podopiecznych była to miła przerwa od ćwiczeń stricte logopedycznych, a dla mnie był to miły moment, kiedy dzieci powoli wygaszały przetrwały asymetryczny toniczny odruch szyjny (ATOS).

Do wygaszania ATOS-a świetne jest też zadanie rozwijające jednocześnie fluencję słowną. Co jeszcze lepsze, do tego zadania nie są potrzebne żadne pomoce. Dziecko musi stanąć stabilnie na dwóch nogach, unieść wyprostowane ręce na boki na wysokość ramion, a następnie odwracać samą głowę na zmianę w lewo i w prawo. Podczas każdego obrotu głowy dziecko powinno wymieniać jeden owoc lub jedno warzywo.

Ta zabawa doskonale się też sprawdziła u mnie na zajęciach grupowych. Pierwsze dziecko wykonywało je podając przy każdym obrocie głowy dowolny owoc lub dowolne warzywo. Drugie dziecko miało za zadanie wykonać to samo ćwiczenie, ale wymieniając same owoce. Za to trzecie dziecko wymieniało same warzywa. Dzięki takiemu rozdzieleniu zadań udało się uniknąć sytuacji, w której jedno dziecko wymyśla słowa, a drugie jedynie powtarza dopiero co usłyszane wyrazy.

I na zajęciach grupowych, i na zajęciach indywidualnych udawało się też moim podopiecznym stworzyć logopedyczną sałatkę warzywno-owocową.


Przygotowałam 9 filcowych woreczków (średnica 8,5 cm), na których przymocowałam za pomocą kleju na gorąco 9 zalaminowanych zdjęć owoców i warzyw. Aby zrobić sałatkę, dzieci musiały położyć się na brzuchu na materacu, podać nazwę widniejącego na woreczku produktu, a potem oburącz wrzucić go do wysokiego pojemnika.

Odpowiednio wysoki i odpowiednio daleki pojemnik sprawi, że dziecko będzie musiało przy rzucaniu woreczkiem oderwać całe ręce od podłoża. Dzięki temu będzie nie tylko utrwalać głoski „sz” i „ż” („rz”) zawarte w nazwach owoców i warzyw, ale też będzie wygaszać toniczny odruch błędnikowy (TOB).

niedziela, 3 listopada 2019

Moja pierwsza bindowana książeczka

Skończyłam dzisiaj tworzyć moją pierwszą bindowaną książeczkę!


Książeczka jest o jesieni.


Pierwszym zadaniem z książeczki jest uzupełnienie rymowanki odpowiednimi słowami. Zarówno miejsca na brakujące słowa, jak i odpowiednie ilustracje są podklejone taśmą rzepową. Wierszyk powstał z myślą o uatrakcyjnieniu dzieciom utrwalania głosek „sz” i „ż”, ale spokojnie można go też wykorzystać choćby do ćwiczenia czytania uczestniczącego.


Na kolejnej stronie jest jabłoń ze swoimi owocami podklejonymi taśmą rzepową. Zadaniem dziecka jest tutaj powtórzenie słowa wypowiadanego przez logopedę i zerwanie jabłka, jeśli powtórzenie było prawidłowe.


Dalej jest karta z opisem grzybów oraz same grzyby (tak, podklejone taśmą rzepową). Dziecko wysłuchuje opisu danego grzyba, a następnie go wskazuje. Jeśli jest to grzyb jadalny, może go zebrać. Wyjątkiem jest tu smardz, który jest grzybem jadalnym, ale znajduje się pod ochroną.


Później czas na robienie logopedycznych przetworów na zimę. Logopeda nazywa po kolei każdy produkt, a dziecko powtarza nazwę. Potem ustala, czy w wyrazie jest głoska „sz”. Jeśli tak, wkłada produkt do słoika.


A na koniec trzeba ustalić, o czym myśli dane zwierzę. Można dopasować myśli zwierząt tak, by były zgodne z tym, co wiadomo o danych zwierzętach, a można też trochę zaszaleć…

czwartek, 31 października 2019

Sensoryczny wywar na Halloween

Kilka razy już pisałam tutaj, że uwielbiam zadania 2w1, czyli takie, które pozwalają jednocześnie usprawniać dwie umiejętności. Zazwyczaj wykorzystuję ćwiczenia typu 2w1 do utrwalania głosek i wygaszania przetrwałych odruchów.

Na Halloween przygotowałam zestaw woreczków do utrwalania głosek i wygaszania tonicznego odruchu błędnikowego (TOB).

Woreczki mają wymiary 8,5x8,5 cm, wykonane są z syntetycznego filcu i obszyte ściegiem dzierganym. Rolę ich wypełnienia pełni fasola. Wcześniej wypełniałam woreczki połówkami grochu, ale fasola się tutaj dużo lepiej sprawdza.


Z obu stron każdego woreczka przyklejona jest zalaminowana ilustracja. Oczywiście na tych ilustracjach są przedmioty i rośliny mające w nazwie głoski, które dziecko ćwiczy.


W samym zadaniu dziecko wciela się w postać wiedźmy lub jej pomocnika i tworzy magiczny wywar. Żeby jednak ten wywar się udał, trzeba dokładnie przestrzegać zasad jego wykonywania. W trakcie przygotowywania mikstury dziecko musi leżeć na materacu na brzuchu, musi poprawnie wypowiedzieć nazwę przedmiotu lub rośliny z woreczka, a następnie wrzucić woreczek dwiema rękami do kociołka (którego rolę u mnie spełniało duże okrągłe pudełko). Jeśli woreczek nie trafił do kotła, procedurę nazywania i wrzucania go trzeba powtórzyć.

Trzeba pamiętać, że dzieci z niewygaszonym tonicznym odruchem błędnikowym często próbują wrzucać woreczki albo jedną ręką, albo oburącz, ale z łokciami opartymi o podłoże. Jeśli pudełko jest niskie lub leży zaraz przed dzieckiem, to możliwe jest wrzucenie do niego worków bez uniesienia całych rąk. Aby to zadanie faktycznie pomagało wygasić toniczny odruch błędnikowy, należy wybrać dość wysokie pudełko i ustawić je w pewnej odległości od dziecka. Dzięki temu dziecko podczas rzucania woreczków będzie musiało oderwać od podłoża całe ręce.

PS Dobrze się u mnie sprawdzało mieszanie wykonanego przez dzieci wywaru, klaśnięcie w dłonie i… Powiedzenie dzieciom, że oto mikstura na chwilę zmieniła je w żaby. Niektórym osobom skakanie po gabinecie jak żaba dostarczyło naprawdę duuużo radości.

niedziela, 27 października 2019

Halloween – pełno darmowych materiałów do pobrania

Halloween już za kilka dni, więc spieszę z zestawem halloweenowych materiałów do wykorzystania podczas zajęć logopedycznych.

Na początek gra usprawniająca aparat artykulacyjny.


plansza do pobrania:

przykładowa instrukcja do pobrania:

wklejka do zeszytu do pobrania (na jednej kartce są dwie wklejki mieszczące się w zeszycie formatu A5):

Po gimnastyce buzi i języka można przejść do utrwalania ćwiczonych głosek. Z racji zbliżającego się Halloween warto dodać do tych ćwiczeń odrobiny magii. Zadaniem dziecka jest nazwanie zwierzęcia lub przedmiotu widocznego na ilustracji, a następnie pokolorowanie tego obrazka… Magicznym flamastrem.

Na rynku dostępnych jest wiele magicznych flamastrów, ale wszystkie te, które znam działają tak samo – kolorowe barwią kartkę w standardowy sposób, a dołączone do zestawu białe (magiczne) flamastry zmieniają kolor uzyskany poprzednim pisakiem.

Flamastry różnych marek różnią się między sobą ceną, długością, grubością, gamą kolorów oraz – co według mnie jest najważniejsze – czasem oczekiwania na zmienienie się koloru. Za jakiś czas chyba pokuszę się o pokazanie największych różnic między magicznymi flamastrami, których miałam okazję używać.


Tym razem na jednej stronie są dwie różne plansze kolorowanek (idealnie mieszczą się do zeszytu formatu A5, czyli standardowego zeszytu). Coraz częściej prowadzę terapię logopedyczną w parach lub nawet małych grupach i wówczas dużo lepiej sprawdza się wręczenie dzieciom zadań polegających na tym samym, ale zawierających różny materiał językowy.

do pobrania plansza kolorowanek z głoskami „sz” i „ż”:

do pobrania plansza kolorowanek z głoską „r”:

Na Halloween świetnie też się sprawdza zabawa z serii „O czym…?” Wcześniej publikowałam m.in. „O czym mówią zające?” i „O czym myślą mieszkańcy królestwa?”. Tym razem prezentuję materiał dydaktyczny „O czym mówią potworki?”.


Potworki są piankowymi naklejkami marki DpCraft.

A szablon wypowiedzi potworków z głoskami „sz” i „ż” jest do pobrania tutaj:

Ja wypowiedzi potworków wydrukowałam na papierze technicznym i podkleiłam taśmą piankową marki Grand (nie jest szczególnie wysoka jak na taśmę piankową, ale też łatwo ją przeciąć bez sklejenia nożyczek na stałe).

Polecam też drukować dwa zestawy wypowiedzi na jednej stronie – wtedy więcej wypowiedzi potworków zmieści się na stronie zeszytu uczniowskiego.

Bardzo lubię zadania, które łączą logopedię z twórczymi pracami plastycznymi. Po co ćwiczyć sam aparat artykulacyjny, skoro jednocześnie można też wspierać kreatywność dziecka i jego zdolności manualne?

Ciekawe, choć wymagające dużo pracy, jest tworzenie halloweenowych potworków. Do stworzenia ich potrzebne są:
  • imiona potworków (ja swoje wydrukowałam na papierze samoprzylepnym),
  • pianka samoprzylepna,
  • szablony potworków,
  • flamastry,
  • samoprzylepne oczka,
  • nożyczki,
  • kosz na śmieci.

  • Dziecko najpierw losuje imię potworka i czyta je na głos (lub powtarza po logopedzie), a potem przykleja je na kartkę w zeszycie. Następnie dziecko wybiera szablon i piankę, odrysowuje szablon na tyle pianki, wycina i przykleja nad wklejonym do zeszytu imieniem potworka. Na koniec dziecko przykleja potworkowi samoprzylepne oczy i dorysowuje atrybuty potworka.

    Swoje szablony zrobiłam dużymi dziurkaczami DpCraft w tekturze.


    Samoprzylepne oczy miałam z taśmy z Tigera. W zeszłym roku za to korzystałam z ruchomych samoprzylepnych oczek DpCraft – też się sprawdzały, choć niektóre dzieci miały duże trudności z odklejeniem ich.


    A tak wygląda przykładowy potworek:


    Do pobrania imiona potworków zawierające głoski „sz” i „ż”:

    Do pobrania imiona potworków zawierające głoski „cz” i „dż”:

    piątek, 27 września 2019

    Piraci, pirackie 2w1 – inspiracje i materiały do pobrania

    Wielokrotnie bywa tak, że u swoich podopiecznych uczęszczających na zajęcia logopedyczne widzę i diagnozuję nieprawidłowości z zakresu integracji sensorycznej. Z kolei niektórzy moi podopieczni, z którymi pracuję nad rozwojem integracji sensorycznej przejawiają trudności w zakresie mowy i/lub języka.

    Zależy mi na tym, by moi podopieczni nie zostali bez pomocy. Ograniczeniem jest jednak czas oraz, niekiedy też, wyposażenie sali. Z tego względu ostatnio bardzo polubiłam proste zadania 2w1, czyli takie, które pozwalają jednocześnie wspierać rozwój mowy i/lub języka oraz wspierać rozwój procesów integracji sensorycznej.

    Na początek – gra usprawniająca aparat artykulacyjny, która jednocześnie pozytywnie wpływa na zmniejszanie się nadwrażliwości dotykowej w sferze oralnej.


    Plansza gry do pobrania: https://drive.google.com/open?id=0B4Znt_PeD4EEcVU0V3g2bTZpVHZYalVTLTh0NHBYbktpNUdv
    Instrukcja do pobrania: https://drive.google.com/open?id=0B4Znt_PeD4EEYXZrbG9RY1BLQWg0TUd4NDg0SWZYeUduMFJV
    Wklejka do zeszytu do pobrania (na stronie 2 wklejki, które mieszczą się w zeszycie formatu A5): https://drive.google.com/open?id=0B4Znt_PeD4EEVmRjOU04dzU0Sk5BX0RuSFFNcGtjRkNLd0ZJ

    Później dziecko otrzymuje kartkę z zapisanymi wyrazami/frazami/zdaniami, które samodzielnie czyta na głos albo powtarza po logopedzie. Po każdym prawidłowym wymówieniu dziecko stawia piracką pieczątkę.


    Pirackie pieczątki Heyda, które posiadam wymagają użycia zewnętrznego tuszu. Aby ich użyć, nie wystarczy ich przystawić do kartki. Trzeba najpierw przycisnąć je do poduszki z tuszem, a następnie mocno przycisnąć do kartki papieru. To zadanie świetnie sprawdza się u moich podopiecznych z nadwrażliwością dotykową w obrębie dłoni. Mocny nacisk na stempel częściowo niweluje nieprzyjemne wrażenia związane z dotykiem powierzchniowym, a jednocześnie użycie stempla właściwie zawsze związane jest z otrzymaniem bodźców dotykowych ze strony kolorowego tuszu… Przy okazji jeszcze mamy elementy terapii ręki – stemple naprawdę trudno dobrze odbić, kiedy się je nieprawidłowo trzyma. Chcąc nie chcąc trzeba więc chwycić je trzema palcami, by uzyskać ładną odbitkę.


    Pirackie frazy z głoskami „sz” i „ż” do pobrania (na stronie dwie wklejki mieszczące się w zeszycie formatu A5): https://drive.google.com/open?id=0B4Znt_PeD4EEcHBSdWpOejJGaUl2MGEzeEVXZ3pXMVppcThR

    Jak są piraci, to muszą być też wyspy. Na swoje zajęcia przygotowałam 6 wysp, na których są różne zwierzęta (jeże, kurczaczki, żaby, króliczki) lub rośliny (koniczyny, drzewa).


    Wyspy są wykonane z papieru, a następnie zalaminowane i podklejone kawałkami folii pakowej, która sprawia, że wyspy nie ślizgają się po wykładzinie.


    Zwierzęta i rośliny widniejące na wyspach wykonałam dziurkaczami ozdobnymi DpCraft.


    Podczas zajęć rozkładam wyspy na podłodze. Zadaniem dziecka jest przemieszczać się po wyspach i mówić nazwy zwierząt lub roślin, które są na danej wyspie. W ten sposób dziecko utrwala prawidłową wymowę głosek szumiących.


    Aby jednocześnie wygaszać Asymetryczny Toniczny Odruch Szyjny, należy rozłożyć wyspy jedna za drugą. Dziecko powinno się po nich przemieszczać tzw. chodem linoskoczka.


    Z kolei do wygaszania Symetrycznego Tonicznego Odruchu Szyjnego lepsze będzie skakanie obunóż. Najlepiej, by każdy skok zaczynał się od przysiadu, podczas którego dziecko patrzy w dół na wyspę.


    Wyspy wyspami… A na wyspach przecież często jest ukryty skarb! Warto go poszukać.


    Dziecko powtarza podany przez logopedę wyraz (w wersji dla bardziej zaawansowanych samodzielnie wymyśla słowo zawierające ćwiczoną głoskę), a następnie zanurza ręce w piasku i szuka skarbu. W efekcie pacjent utrwala prawidłową wymowę, a dodatkowo jeszcze zmniejsza nadwrażliwość dotykową w obrębie dłoni.


    Zadanie można jeszcze zmodyfikować tak, by było zadaniem 3w1. Jeśli pojemnik będzie umieszczony z boku dziecka, będzie ono podczas szukania skarbów przekraczać linię środkową ciała, a w efekcie wygaszać Asymetryczny Toniczny Odruch Szyjny.

    Ostatnim zadaniem jest wyłowienie butelek z listem. Butelki są wydrukowane na papierze technicznym. Z jednej strony kartki widnieje ilustracja butelki, a z drugiej strony imię nadawcy, które dziwnym trafem akurat zawiera ćwiczoną z dzieckiem głoskę.


    Zadaniem dziecka jest położyć się na brzuchu, chwycić oburącz wędkę magnetyczną, a następnie złowić jedną z leżących przed nim butelek. Aby to ćwiczenie wygaszało Toniczny Odruch Błędnikowy, butelki warto umieścić np. w przezroczystym pojemniku. Wtedy dziecko faktycznie będzie musiało oderwać obie dłonie od podłoża, żeby wyłowić list.


    Wyławianie butelek może też być ćwiczeniem wygaszającym Asymetryczny Toniczny Odruch Szyjny. Wówczas dziecko powinno siedzieć w siadzie skrzyżnym i łowić listy umieszczone z lewej i prawej strony jego ciała. W tej wersji zadania dziecko trzyma wędkę w jednej ręce. W prawej, gdy łowi butelki będącej z jego lewej strony i w lewej, gdy łowi butelki będącej z jego prawej strony.

    poniedziałek, 12 sierpnia 2019

    „Crash Course Neurologia” – recenzja

    „Crash Course Neurologia”, której autorką jest Mahinda Yogarajah, to książka opisująca podstawy wielu różnych chorób i zaburzeń neurologicznych oraz metody diagnozy neurologicznej. Grupą docelową podręcznika są studenci medycyny, a sam podręcznik w założeniu ma pełnić rolę repetytorium. Mimo że nie studiuję medycyny, zdecydowałam się zapoznać z treścią książki „Crash Course Neurologia” mając nadzieję, że zawarte w niej informacje będą przydatne w mojej pracy jako terapeuta integracji sensorycznej.

    No i nie zawiodłam się.

    Do szczególnie ważnych rozdziałów dla terapeuty integracji sensorycznej należą rozdział 4. – „zaburzenia »wyższych« czynności korowych”, rozdział 13. – „zaburzenia czynności móżdżku”, rozdział 17. – „zaburzenia chodu” oraz rozdział 34. – „Wpływ niedoborów witamin i substancji toksycznych na układ nerwowy”.

    W rozdziale „zaburzenia »wyższych« czynności korowych” zawarte są informacje na temat funkcji kory mózgowej w płacie czołowym, skroniowym, ciemieniowym i potylicznym wraz z opisem efektów uszkodzenia każdego z nich. Gdzie szukać przyczyn trudności pacjenta, u którego obecne są odruchy prymitywne takie jak np. odruch chwytny? A co jest przyczyną trudności pacjenta niemogącego rozpoznać przedmiotów na podstawie samego dotyku? Wszystkiego tego dowiedzieć się można z czwartego rozdziału „Crash Course Neurologia”.

    Z kolei w rozdziale „zaburzenia czynności móżdżku” znaleźć można odpowiedzi na pytania o funkcje móżdżku i objawy jego uszkodzenia. Są w nim też informacje o sposobie interpretowania próby „palec – nos” oraz sposobie klinicznego zaobserwowania hipotonii mięśni (do wykonania próby nie jest potrzebny żaden dodatkowy sprzęt, więc terapeuta integracji sensorycznej może ją przeprowadzić w swojej sali bez względu na to, jak jest ona wyposażona).

    O badaniu czynności móżdżku warto poczytać również w rozdziale „zaburzenia chodu”. To tam umieszczona została m.in. wzmianka o tym, co bywa niekiedy jedynym przejawem nieznacznej ataksji móżdżkowej. W tej części książki zawarte są też między innymi wiadomości o możliwych przyczynach trudności w chodzeniu „stopa za stopą” oraz sposobie przeprowadzania próby Romberga i interpretowaniu jej wyników. Chodzenie wydaje się prostą i oczywistą czynnością, a dostarcza ono terapeucie wiele bardzo istotnych informacji o ewentualnych trudnościach pacjenta.

    Co podejrzewać u pacjenta, który zgłasza występujące od niedawna nieprawidłowe czucie w obrębie stóp? A co u pacjenta prawidłowo czującego dotyk na skórze, ale nieprawidłowo odbierającego bodźce związane z wibracją i ułożeniem ciała (propriocepcją)? Otóż okazuje się, że podejrzewać można niedobory witamin, co dobrze opisane jest w rozdziale „Wpływ niedoborów witamin i substancji toksycznych na układ nerwowy”.

    Do niewątpliwych zalet i cech wyróżniających „Crash Course Neurologia” należy też rozdział „Samoocena”, w którym czytelnik może sprawdzić, jak dobrze przyswoił wiedzę zawartą w podręczniku. Co ważne, w repetytorium są nie tylko podane właściwe odpowiedzi na pytania testowe, ale umieszczone jest też dokładne wyjaśnienie, które pomaga lepiej zrozumieć, dlaczego dana odpowiedź jest prawidłowa.

    „Crash Course Neurologia” to pozycja książkowa, w której widać duży wkład w treść redaktora wydania polskiego oraz tłumacza – w książce znaleźć można liczne przypisy umieszczone przez te osoby. Niekiedy są to wręcz przypisy wchodzące w polemikę z informacjami zawartymi w oryginalnej wersji podręcznika.

    Czy książka „Crash Course Neurologia” ma też wady? W gruncie rzeczy największą wadą jest… Papier, na którym jest wydrukowana. Lekko odbija on światło, co utrudnia czytanie go blisko lampy, a dodatkowo jest jeszcze śliski, przez co tusz zakreślaczy nie wchłania się estetycznie i pozostawia ciemne plamy w miejscu oderwania zakreślacza od kartki.

    „Crash Course Neurologia” to pozycja książkowa, którą z czystym sumieniem polecam terapeutom integracji sensorycznej. Warto jednak pamiętać, że nie jest to podręcznik, lecz bardziej repetytorium. W treści publikacji niewiele jest informacji o budowie ośrodkowego układu nerwowego, ale zawarte są wiadomości o jego funkcjonowaniu i sposobach diagnozowania ewentualnych nieprawidłowości w tym zakresie. Z tego względu wcześniej warto zapoznać się z klasycznymi podręcznikami dotyczącymi neurofizjologii, a dopiero później sięgnąć po „Crash Course Neurologia”.

    Dokładne dane bibliograficzne:
    Yogarajah Mahinda, 2016, Crash Course Neurologia, Wrocław, Edra Urban & Partner (wydanie czwarte), tłum. Turaj Wojciech

    piątek, 9 sierpnia 2019

    Wygaszanie ATOS-a po królewsku

    Asymetryczny Toniczny Odruch Szyjny (ATOS) to odruch wywoływany przez skręt głowy w bok. Kiedy głowa zostanie odwrócona w którąś stronę, to po stronie twarzowej (tej, w którą zwrócona jest twarz) ręka i noga prostują się, a po stronie potylicznej uginają się.

    Po stronie twarzowej: prosta ręka z otwartą dłonią oraz prosta noga.
    Po stronie potylicznej: ugięta ręka z dłonią zwiniętą w pięść oraz ugięta noga.

    Odruch ten powinien zaniknąć koło 6. miesiąca życia. Kiedy to się nie dzieje, ATOS może negatywnie wpływać na dalszy rozwój i funkcjonowanie dziecka. Niewygaszony Asymetryczny Toniczny Odruch Szyjny utrudnia wykonywanie wszystkich tych czynności, podczas których następuje obrót głowy lub też konieczne jest przekroczenie którąś kończyną linii środkowej ciała. Trudność może więc sprawiać czytanie, pisanie, rysowanie… Ale też i mycie się, uprawianie sportów zespołowych, jeżdżenie na rowerze czy hulajnodze, zapinanie guzików, a nawet utrzymanie równowagi podczas rozglądania się na boki.

    Podczas zajęć, których celem był wygaszanie ATOS-a świetnie się u mnie sprawiła – a jakże – filcowa kostka. Kostka standardowo już u mnie ma wymiary 4x4x4 cm i jest obszyta ściegiem dzierganym, jednak tym razem nie wypełniałam jej ani watą, ani wnętrznościami starej poduszki, a za to włożyłam do niej plastikową kuleczkę z dzwoneczkiem.

    Zadanie 1


    Zadaniem dziecka jest zbudowanie zamku z piasku (kinetycznego). Dziecko siada wygodnie na materacu (najlepiej po turecku), a obok dziecka z jednej strony stawiane jest pudełko z piaskiem i foremkami, a z drugiej strony wieczko pudełka, na którym ma powstać budowla.


    I tak oto podczas tworzenia zamku dziecko stale musi obracać głowę w lewo i w prawo oraz przekraczać rękami linię środkową ciała.

    Zadanie 2


    Tym razem zadaniem podopiecznego jest ustalenie, o czym myślą mieszkańcy królestwa. Jest to jeden z wariantów zabawy, którą już kiedyś opisywałam głównie w kontekście logopedycznym. Na zajęcia terapii integracji sensorycznej przygotowałam zalaminowaną planszę formatu A4, na której znajdują się cztery postacie wraz z gotowymi już komiksowymi chmurkami. Chmurki te wyklejone są samoprzylepnym rzepem. Druga strona rzepu znajduje się na osobnych małych zalaminowanych ilustracjach.


    Dziecko siada wygodnie na materacu, plansza z mieszkańcami królestwa znajduje się z jednej strony dziecka, a małe ilustracje z drugiej. Za każdym razem wybierany jest jeden mały obrazek, a następnie przenoszony na drugą stronę i umieszczany na planszy. Zabawę łatwo można dodatkowo zlogopedyzować poprzez dobranie ilustracji obiektów, które mają w swojej nazwie głoskę do wyćwiczenia. U mnie z lewej strony są ilustracje do ćwiczenia głosek „s” i „z”, a po prawej stronie do utrwalania głoski „l”.

    Plansza do pobrania: https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEamd2M3pUTThXNEtCTlpXRkxBdkNkUmQwSkdB/view

    Zadanie 3


    Ciekawe, co jest w tej skrzyni…?


    U mnie rolę skrzyni grało małe pudełko po piasku kinetycznym.


    W pojemniku natomiast ukrytych zostało dziewięć różnych pozłacanych kluczy. Zadaniem moich podopiecznych było odnalezienie ich w kaszy mannie, która doskonale udaje suchy piasek. Rzecz jasna, pojemnik ze skarbami umieszczony był z jednej strony siedzącego na materacu dziecka, a wieczko pudełka, na które należało odkładać znaleziska po drugiej stronie dziecka.

    Zadanie 4


    Znak zapytania, więc czas na pytania! Dziecko kładzie się na plecach na materacu tak, żeby mieć proste nogi i proste ręce. Za głową dziecka siedzi terapeuta i trzyma zmieniacz głosu.


    Terapeuta zadaje dziecku pytanie związane z królestwem, a następnie ustawia zmieniacz głosu z prawej strony dziecka mniej więcej na wysokości ust. Podopieczny musi obrócić głowę (reszta ciała jest nieruchoma) i podać odpowiedź do zmieniacza głosu. Później terapeuta zadaje kolejne pytanie, a zmieniacz głosu ustawia mniej więcej na wysokości ust dziecka, ale z lewej strony jego głowy.

    Przykładowe pytania, które można zadać:
  • Gdzie mieszka rodzina królewska?
  • Co król nosi na głowie?
  • Jakiego koloru jest korona?
  • Z czego zbudowany jest zamek?


  • W tym zadaniu bardzo łatwo o stopniowanie trudności. W wersji bardziej zaawansowanej dziecko może np. stać z rozstawionymi na boki rękami lub być w klęku podpartym.

    Zadanie 5


    W tym ćwiczeniu dziecko siada przy stoliku, a następnie zaznacza na wybrany przez siebie kolor trasę, którą pokonuje koń.


    Trzy swoje plansze zalaminowałam, dzięki czemu są one do wielokrotnego użytku. Moi podopieczni zaznaczali na nich trasy kolorowymi flamastrami suchościeralnymi. Bardzo dobrze sprawdzają się u mnie trójkątne flamastry marki Faber Castell – doskonale wspierają prawidłowy chwyt narzędzia pisarskiego. Nie u wszystkich dzieci jednak flamaster jest dobrym rozwiązaniem. Czasem chwyt narzędzia pisarskiego jest u dziecka nierozwojowy. To znaczy nie przypomina chwytu, jaki prawidłowo może mieć dziecko młodsze, ale jest chwytem, jaki nie pojawia się w standardowym procesie rozwoju trzymania narzędzia pisarskiego. Wówczas lepsze niż flamastry są np. krótkie pastele. Dziecko musi wtedy trzymać je trzema palcami. Do rysowania końskiej trasy pastelami potrzebne jest wydrukowanie plansz na zwykłym papierze.

    Plansze z końmi do pobrania: https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEaDZBcE9ScHlPalpmN3Q2cndqaXF2ei1fVjgw/view

    Zadanie 6


    W tym zadaniu dziecko wciela się w rolę króla, który musi utrzymać koronę. Brodą. Podczas bycia w klęku podpartym.


    Dziecko staje w klęku podpartym, terapeuta kładzie filcową koronę na ramieniu dziecka, a ono tak obraca głowę, by brodą docisnąć koronę i utrzymać ją w miejscu.

    Stopień trudności zadania można zwiększać poprzez kolejno:
  • uginanie w łokciu ręki po stronie twarzowej (czyli po tej, po której jest korona) oraz
  • prostowanie w kolanie nogi po stronie potylicznej (czyli po tej, po której nie ma korony).


  • Następnie zadanie należy wykonać analogicznie na drugą stronę.

    Aby moi podopieczni dobrze wiedzieli, ile zadań jeszcze ich czeka, przygotowałam magnesy z ilustracjami takimi, jakie są na kostce.


    Magnesy przyczepione były do kaloryfera. Po wykonaniu zadania dziecko mogło zdjąć z kaloryfera magnes ilustrujący ukończone właśnie ćwiczenie.