Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żywność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żywność. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 stycznia 2019

Różowe pierogi z boczniakami – przepis na pomysłowe zajęcia

Pierogi to klasyka. Boczniaki z kolei znam dopiero od niedawna, ale już jestem ich wielką miłośniczką. Tak jak i nadziewanych boczniakami intensywnie różowych pierogów.


A co ma piernik do wiatraka (czy też pieróg do terapii)? Ilustrowany materiał terapeutyczny.


Przygotowałam zestaw trzech materiałów, które mogą być pomocne podczas różnorodnych zajęć.

Pierwszy materiał to sam przepis na różowe pierogi:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEUURoeWVISTc1MlJIT0F2dENhUnZ5bzdpVmFF/view

Drugi materiał to przepis na pierogi, w którym każda czynność do wykonania jest wydzielona graficznie, a dodatkowo jeszcze zilustrowana stworzonym przeze mnie piktogramem:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EENm1pRWRpZHYtaDBMdVA0Vl9zaUp3bUh6d3p3/view

Trzeci materiał to zestaw fotografii, które ilustrują najważniejsze elementy przygotowania różowych pierogów:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EENjNnc1M0aE9MaDlsMmRFTU45YUVoeGgtLWVV/view

Przepisy to w gruncie rzeczy bardzo wdzięczne materiały dydaktyczno-terapeutyczne, bo mają miliony możliwych zastosowań. Rozpoznawanie części mowy? Jasne. Rozwijanie rozumienia relacji przyczynowo-skutkowych? Pewnie. Utrwalanie prawidłowej struktury zdaniowej? Oczywiście. A ilu różnych innych możliwości jeszcze nie wymieniłam.

A jak dokładnie można wykorzystać materiały, które dzisiaj publikuję? Oto kilka propozycji:

Rozwijanie czytania ze zrozumieniem

Zadaniem podopiecznego może być czytanie podstawowej wersji przepisu i dopasowywanie do poszczególnych podpunktów odpowiedniego zdjęcia. Jeśli jest to wersja zbyt trudna, można wykorzystać przepis z piktogramami.

Rozwijanie prawidłowego użycia czasowników

Zadaniem podopiecznego może być czytanie przepisu z piktogramami, a następnie zaznaczanie na zielono¹. W wersji trudniejszej z przepisu można usunąć czasownik i poprosić, by podopieczny uzupełnił go na podstawie kontekstu wyrazowego i/lub piktogramu.

Rozwijanie rozumienia pytań, ćwiczenie logicznego myślenia i argumentowania

Zadaniem podopiecznego może być odpowiadanie na pytania odnoszące się do procesu przygotowywania posiłku. Przykładowe pytania do zadania to:
  • Dlaczego pomidory w blaszce są w małych kawałkach?
  • Dlaczego ciasto na pierogi jest gorące?
  • Dlaczego pierogi są różowe?
W przypadku trudności z odpowiedzeniem, osoba uczestnicząca w zajęciach ma możliwość wsparcia się fotografią lub piktogramem w celu np. wyjaśnienia wysokiej temperatury ciasta na pierogi.

No i polecam też wykorzystanie przepisu w celach kulinarnych.

Przypis:
1. Standardowo w kodzie kolorów w AAC czasowniki zaznacza się w języku polskim na zielono. Myślę, że w przypadku stałego ćwiczenia rozpoznawania lub używania czasowników warto korzystać z tego samego układu barw.

sobota, 15 grudnia 2018

Kilka słów o ćwiczeniach motoryki małej na zajęciach logopedycznych

Na zajęciach logopedycznych wykonuję z dziećmi ćwiczenia usprawniające aparat artykulacyjny i fonacyjny. Wywołuję też głoski oraz utrwalam je w mowie kontrolowanej i spontanicznej. Rozwijam słownictwo, zdolność logicznego myślenia, rozumienie relacji przyczynowo-skutkowych… Dbam o poprawność gramatyczną oraz prawidłową strukturę wypowiedzi dzieci. To wszystko jednak związane jest bezpośrednio z tym, co zazwyczaj kojarzy się z pracą logopedy oraz szeroko pojętą korekcją mowy. Są jednak i takie zadania, które pozornie z logopedią wiele wspólnego nie mają, a na zajęciach poświęcam im dużo czasu i uwagi.

Jednym z takich zadań jest rozwijanie motoryki małej, czyli precyzyjnych ruchów dłoni.

Wykonuję z moimi podopiecznymi ćwiczenia usprawniające pracę rąk, ponieważ „lokalizacja ośrodków mowy w korze mózgowej każe pamiętać, że ruchem artykulatorów oraz ruchem ręki odtwarzającej znaki pisarskie zawiadują ośrodki znajdujące się w bliskim sąsiedztwie w płacie czołowym. Równoległość stymulacji pracy tych ośrodków daje zatem podwójną korzyść i większą skuteczność terapii” [Frąckiewicz: 2012, s. 11].

O istnieniu silnego połączenia między aparatem artykulacyjnym a dłonią świadczy chociażby aktywny u noworodków odruch dłoniowo-chwytny¹. Jest to odruch rdzeniowy [Matyja i Domagalska: 1998, s. 58], w którym „dotknięcie dłoni powoduje silne zgięcie palców niemowlęcia” [Lemka: 2007, s. 11]. U noworodków ssanie zwiększa siłę i czas trwania zaciśnięcia dłoni [Brown i Fredrickson: 1977]. Odruch ten powinien wygaszać się koło 3.-4. miesiąca życia [Matyja i Domagalska: 1998, s. 63]. A co, jeśli nie wygasi się? Wśród skutków utrzymującego się odruchu dłoniowo-chwytnego Bożenna Odowska-Szlachcic wymienia m.in. opóźniony rozwój mowy, zaburzenia artykulacji oraz tendencję do wykonywania niekontrolowanych ruchów rękami w czasie mówienia i tendencję do poruszania ustami podczas pisania [Odowska-Szlachcic: 2016, s. 40]. Co ciekawe, prawdopodobnie odruch ten tak naprawdę nigdy nie zanika, ale mózg po jakimś czasie zaczyna go wyhamowywać. Na podstawie różnorodnych badań potwierdzających obecność odruchu chwytnego u niektórych osób z nabytym uszkodzeniem mózgu uznać można, że to „w niepierwszorzędowej korze ruchowej znajduje się istotna część mózgu, która wywiera hamujący wpływ na mechanizm rdzenia kręgowego leżący u podłoża tworzenia się odruchu chwytnego, i której uszkodzenie zwalnia ów hamujący wpływ, co skutkuje uaktywnieniem się na nowo odruchu chwytnego” [Futagi, Toribe i Yasuhiro: 2012, s. 3; tłum. Z.F.]. To ponowne uaktywnienie się odruchu chwytnego dłoni (i stopy²) pozwala podejrzewać, że „odruchy te są jedynie wyhamowane, a nie wyeliminowane, po okresie dzieciństwa” [Futagi, Toribe i Yasuhiro: 2012, s. 3; tłum. Z.F.]. U pacjentów, u których doszło do uszkodzenia mózgu odruch chwytny „w większości przypadków nie objawia się jako niemożliwa do zahamowania reakcja, ale jest zależny od woli, choć uaktywnia się zaraz po tym, jak odwróci się uwagę pacjenta” [De Renzi i Barbieri: 1992; tłum. Z.F.].

W jaki sposób można rozwijać motorykę małą podczas zajęć logopedycznych? Jakie zadania wybierać, by wspierać podopiecznego, ale jednocześnie nie zmieniać terapii logopedycznej w inną terapię?

Myślę, że warto wybierać ćwiczenia „2w1”, czyli takie, które pozwalają usprawniać jednocześnie dwie umiejętności. Jednym z moich ulubionych rozwiązań jest filcowe drzewko z guzikami, na których podopieczny umieszcza odpowiedni element³… Po prawidłowym powtórzeniu wyrazu/frazy/zdania.

Kiedy było trochę cieplej i przygotowywałam zajęcia o owocach i warzywach świetnie sprawdzała się filcowa jabłoń.


Jabłoń oraz jabłka wykonane są z filcu poliestrowego i akrylowego. Korona drzewa wypchana jest watą, a w pniu jabłoni znajduje się dolna część pojemnika po bańkach oraz kawałek tektury, dzięki czemu drzewo może stać.


Umieszczanie jabłek na jabłoniowych guzikach jest dobrą okazją do utrwalania nazw kolorów (wtedy zadanie staje się już ćwiczeniem „3w1”).


Jesienią dobrze sprawdzało się też drzewo, na którym znajdowały się liście w różnych barwach.


A późną jesienią (czy wczesną zimą) zadaniem podopiecznego może być zdjęcie wszystkich liści z drzewa.


Przypisy:
  1. Odruch ten często błędnie nazywany jest „odruchem Palmara”. Mniemam, że źródłem tej pomyłki jest błędne tłumaczenie angielskiej nazwy odruchu dłoniowo-chwytnego, czyli „Palmar Grasp Reflex”.
  2. Odruch chwytny stopy jest odruchem analogicznym do odruchu dłoniowo-chwytnego.
  3. To zadanie jest akurat niewskazane dla osób, u których aktywny jest przetrwaly odruch dłoniowo-chwytny.
Bibliografia:
  1. Brown Josephine V., Fredrickson W. Timm, 1977, The relationship between sucking and grasping in the human newborn: a precursor of hand-mouth coordination? (abstrakt) [w:] Developmental Psychology, t. 10, nr 6 (czasopismo), https://doi.org/10.1002/dev.420100602
  2. De Renzi Ennio, Barbieri Christina, 1992, The incidence of the grasp reflex following hemispheric lesion and its relation to frontal damage (abstrakt) [w:] Brain, t.115, nr 1, s. 293–313, https://doi.org/10.1093/brain/115.1.293
  3. Frąckiewicz Joanna, 2012 , Mowa i ruch, czyli o rozwoju językowym i motorycznym dziecka [w:] Kwartalnik Pacjenta, nr 41 (czasopismo)
  4. Futagi Yasuyuki, Toribe Yasuhisa, Yasuhiro Suzuki, 2012, The Grasp Reflex and Moro Reflex in Infants: Hierarchy of Primitive Reflex Responses [w:] International Journal of Pediatrics (czasopismo), t. 2012, http://dx.doi.org/10.1155/2012/191562
  5. Matyja Małgorzata, Domagalska Małgorzata, 1998, Podstawy usprawniania neurorozwojowego wg Berty i Karela Bobathów, Katowice, Śląska Akademia Medyczna
  6. Odowska-Szlachcic Bożenna, 2016, Metoda integracji sensorycznej we wspomaganiu rozwoju mowy u dzieci z uszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego, Gdańsk, Wydawnictwo Harmonia
  7. Lemka Małgorzata, 2007, Badanie neurologiczne [w:] Pilarska Ewa (red.), 2007, Neurologia dziecięca (wybrane zagadnienia), Gdańsk, Akademia Medyczna w Gdańsku

niedziela, 25 lutego 2018

Logopedyczna pizza – inspiracje

Jedzenie jest bardzo logopedyczne. Zarówno sama czynność jedzenia, która stale ćwiczy i usprawnia aparat artykulacyjny, jak i żywność jako taka. Nie ma bowiem chyba takiej głoski, której nie dałoby się znaleźć w nazwie choć jednego smakołyka. Nawet głoska „dż”, której – o dziwo – wcale nie ma dużo w języku polskim¹, jest na początku słowa „dżem”. A dżem dzieci zwykle lubią…

Dzisiaj jednak na blogu pojawi się nie dżem, ale pizza. I to nie byle jaka, bo logopedyczna.

Do jej stworzenia potrzebne będą ciasto oraz kostka z odpowiednimi składnikami.

Ciasto można pobrać stąd:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEUFg4VVkwZUxZbzFOd0RhMkw2Z25iOUFqTmdz/view.
Standardowo, materiał dostępny na licencji CC-BY-SA 4.0.


Kostki trzeba już wykonać samodzielnie. Moje miały boki z filcu poliestrowego o wysokości i szerokości ~4,5cm, a zszywane były ściegiem dzierganym. Kartki z ilustracjami produktów spożywczych zostały przyczepione zszywaczem, ale do kolejnych kostek przymocuję je już w bardziej elegancki sposób.

Zasada tworzenia logopedycznej pizzy jest prosta – dziecko rzuca kostką, podaje nazwę wylosowanego produktu, a potem rysuje go na kartce z ciastem. Dodatkowym elementem może być ustalenie, w jakiej formie dany składnik jest na pizzy. Przykładowo, na mojej kostce był pokazany ananas w całości. Na pizzy jednak umieszcza się go w plasterkach.

Gra jest bardzo losowa. Dzięki temu dzieci z ciekawością wykonują każdy kolejny rzut kostką. Bonusem terapeutycznym jest też ćwiczenie cierpliwości („Kiedy w końcu wypadnie groszek?!”) oraz nauka umiejętności radzenia sobie z tym, że nie zawsze ma się wpływ na otoczenie („Znowu truskawka?”).


Smacznego!

Przypisy:
1. Janina Wójtowiczowa w „Logopedycznym zbiorze wyrazów” (wydanie drugie rozszerzone) wymieniła zaledwie 9 słów mających w sobie głoskę „dż”. Dla porównania, ponad cztery razy tyle wyrazów miało w sobie głoskę „cz”… W samym tylko nagłosie.

niedziela, 7 stycznia 2018

Logopedyczna kawiarnia – inspiracje

Co robić zimą na zajęciach logopedycznych? Kiedy już od rana jest ciemno i buro, na dworze ziąb i plucha, a z okna gabinetu widać, jak na wietrze poruszają się bezlistne gałęzie drzew…?

Można wtedy otworzyć kawiarnię logopedyczną.

Potrzebne materiały to pianka (ja wykorzystałam samoprzylepną z nadrukiem) oraz szablon filiżanki lub innego naczynia. Nie miałam gotowego szablonu, więc zrobiłam swój własny. Narysowałam filiżankę na bardzo grubej tekturze, a następnie ją wycięłam.


Zadaniem dziecka na zajęciach było nazwanie tworzonej przez siebie kawiarni i przygotowanie jej menu. Do menu potrzebne było wybranie pianki, odrysowanie na jej spodzie kształtu filiżanki, wycięcie filiżanki i wklejenie jej do zeszytu oraz ustalenie rodzaju sprzedawanego napoju (np. z podanej listy napojów mających w nazwie głoskę „r”). Na koniec pozostawało jeszcze zadecydowanie, ile wybrany napój będzie kosztować.

Dla moich podopiecznych była to bardzo dobra zabawa, podczas której przy okazji utrwalali ćwiczone głoski i popracowali nad motoryką małą (wycinanie pianki wcale nie jest łatwe dla wszystkich). Szczególną radość u wielu dzieci wzbudziła możliwość samodzielnego ustalenia ceny sprzedawanych produktów. Niektórzy ustalali ceny mniej więcej takie, jakie są w okolicznych kawiarniach. Inni decydowali się na niskie ceny, aby przyciągnąć klientów. Nie brakowało jednak dzieci, które z wielkim uśmiechem na ustach śmiało pisały, że cena filiżanki kawy wynosi kilka milionów…