Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura fachowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura fachowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 maja 2018

„Studia logopedyczno-lingwistyczne” – recenzja

„Studia logopedyczno-lingwistyczne” to zbiór tekstów wydany z okazji 70-lecia urodzin profesora Edwarda Łuczyńskiego. Na tom ten składają się różnorodne teksty dotyczące szeroko pojmowanej logopedii oraz lingwistyki – podział na teksty logopedyczne oraz językoznawcze jest zresztą obecny w samym układzie tekstów.

Korzyścią płynącą z braku tematu przewodniego całego zbioru jest bogactwo zagadnień poruszanych w jego poszczególnych rozdziałach. Na niecałych 500 stronach tomu znajduje się (poza wstępem i notą od profesora Edwarda Łuczyńskiego) 18 rozdziałów. Dotyczą one m.in. historii logopedii, bilingwilizmu, kompetencji składniowej osób niemówiących, błędów językowych o podłożu słowotwórczym czy też nazwisk pochodzenia niemieckiego utworzonych od przezwisk związanych z wyglądem zewnętrznym… Teksty te jednak w żaden sposób nie są ze sobą powiązane, co nasuwa skojarzenie z czasopismem, a nie pozycją książkową.

W tomie „Studia logopedyczno-lingwistyczne” zamieszczonych jest kilka artykułów, które chciałabym szczególnie polecić. Artykuły te to (w kolejności, w jakiej są opublikowane w zbiorze): „Kompetencja składniowa osób niemówiących” (Mirosław Michalik i Ewa Przebinda), „Wczesna interwencja w przypadku jąkania u dziecka z przyśpieszonym rozwojem mowy – studium przypadku 22-miesięcznego chłopca” (Maria Faściszewska), „O prawach językowych” (Bogdan Walczak) oraz „Składnia w przebudowie – casus grup liczebnikowo-rzeczownikowych” (Beata Milewska).

„Kompetencja składniowa osób niemówiących” to temat, który poruszyli Mirosław Michalik i Ewa Przebinda. Autorzy w sposób jasny i klarowny pisali o trudnościach związanych z kształtowaniem się świadomości gramatyki u osób niemówiących oraz o trudnościach związanych z badaniem struktury gramatycznej osób korzystających z AAC (komunikacji alternatywnej i wspomagającej). Bardzo wartościowa jest tez dalsza część artykułu, w której poruszona została tematyka rozwijania kompetencji składniowej u użytkowników AAC. Autorzy przywołali m.in. możliwość stosowania kodu kolorów oraz konkretnego układu słownictwa w książce komunikacyjnej. Cały tekst został dodatkowo uzupełniony o ilustracje przedstawiające różne sposoby korzystania z symboli MÓWik podczas pracy z osobą korzystającą z AAC.

W artykule pt. „Wczesna interwencja w przypadku jąkania u dziecka z przyśpieszonym rozwojem mowy – studium przypadku 22-miesięcznego chłopca” Maria Faściszewska opisuje terapię logopedyczną chłopca, który zaczął się jąkać przed ukończeniem drugiego roku życia. Artykuł ten warto przeczytać ze względu na dobrze ukazaną w nim konieczność przeprowadzenia bardzo dokładnego wywiadu logopedycznego uwzględniającego nie tylko (wy)mowę dziecka, ale przede wszystkim sposób komunikowania się z dzieckiem jego najbliższego otoczenia. W przywoływanym tekście znajduje się też klarowny opis prowadzonych oddziaływań terapeutycznych. Warto zauważyć, że duża część tych oddziaływań prowadzona była w środowisku domowym przez rodziców odpowiednio poinstruowanych przez logopedę. Efekty terapii były też na bieżąco monitorowane – zarówno w warunkach gabinetowych, jak i w środowisku domowym dziecka (rodzice dostarczali wcześniej przygotowane nagrania).

„O prawach językowych” to artykuł, w którym Bogdan Walczak przywołuje różnorodne definicje prawa językowego (oraz reguł językowych), a następnie dość szczegółowo omawia jedno z praw językowych. Tym wszystkim, których zastanawia, dlaczego właściwie zawsze mówimy „panie i panowie” (a nie „panowie i panie”) polecam przejrzenie tego artykułu.

„Składnia w przebudowie – casus grup liczebnikowo-rzeczownikowych” jest tekstem, w którym Beata Milewska opisała zmiany zachodzące we współczesnej polszczyźnie w zakresie łączenia liczebników i rzeczowników. Autorka przywołuje w artykule m.in. rozszerzanie się konstrukcji charakterystycznej dla liczebników od pięciu „wzwyż” na liczebniki dwa, trzy i cztery – połączenie liczebników pięć, sześć itp. z rzeczownikiem w dopełniaczu (np. „pięć lat”, „sześć kobiet”) zaczyna się pojawiać także w połączeniu liczebników dwa, trzy i cztery z rzeczownikami (np. „dwa lat”). Temat, którego podjęła się Beata Milewska nie jest prosty – zmiany opisywane przez autorkę zachodzą we współczesnym języku, co istotnie utrudnia ich obserwowanie i analizowanie. Dodatkowo same grupy liczebnikowo-rzeczownikowe są zagadnieniem dość obszernym i zróżnicowanym. Z tekstem „Składnia w przebudowie – casus grup liczebnikowo-rzeczownikowych” warto się jednak zapoznać… A podczas jego czytania nie tylko zaznajomić się z opisywanymi przemianami składniowymi, ale też pokusić się o refleksję dotyczącą własnego języka i sprawdzić, czy jest się w grupie użytkowników tradycyjnych czy nowych, dopiero wchodzących do polszczyzny form gramatycznych.

„Studia logopedyczno-lingwistyczne” są zbiorem wielu ciekawych artykułów. Istotnym mankamentem całej pozycji jest brak, choćby subtelnie zaznaczonego, tematu przewodniego. Z kolei wartymi odnotowania zaletami są różnorodność poruszanych w artykułach tematów oraz wysoka wartość merytoryczna tekstów. Dodatkowo, cały tom jest dobrze sformatowany pod względem edytorskim, dzięki czemu czytanie go było po prostu przyjemne.

Dokładne dane bibliograficzne:
Milewski Stanisław, Kaczorowska-Bray Katarzyna, Kamińska Barbara (red.), 2017, Studia logopedyczno-lingwistyczne, Gdańsk, Grupa Wydawnicza Harmonia

niedziela, 11 lutego 2018

„GORA Gesty obrazujące ruchy artykulatorów” – recenzja

„GORA Gesty Obrazujące Ruchy Artykulatorów” jest publikacją, w której Gabriela Lorens, Aleksandra Karwowska oraz Izabela Więcek-Poborczyk prezentują autorską metodę wizualizacji ułożenia aparatu artykulacyjnego w czasie wypowiadania poszczególnych głosek języka polskiego.

W książce autorki zawarły informacje na temat fonemów w języku, umieściły też opis budowy i funkcji aparatu artykulacyjnego oraz bardzo szczegółową charakterystykę głosek języka polskiego. Osobne (pod)rozdziały zostały też poświęcone samym gestom i zasadom ich wprowadzania. Nie zabrakło również krótkiego przeglądu innych metod gestowych, które są stosowane w terapii mowy.

Kluczowa część publikacji, a więc opis realizacji samych gestów GORA zaczyna się dopiero na stronie numer 77. Na wcześniejszych stronach umieszczone zostały wszystkie informacje, które są niezbędne do zrozumienia potrzeby stworzenia tych gestów oraz do zrozumienia/przypomnienia, jakie ruchy wykonuje aparat artykulacyjny podczas wypowiadania konkretnych głosek. Opis głosek języka polskiego jest tak dokładny i rzetelny, że mógłby stanowić lekturę obowiązkową dla studentów logopedii. Dodatkowym walorem tej części książki są kolorowe i bardzo czytelne ilustracje prezentujące układ artykulatorów podczas wymawiania poszczególnych dźwięków.

Równie czytelna i dobrze opracowana jest też część publikacji dotycząca realizacji gestów GORA. Każdemu gestowi poświęcona jest jedna strona – na górze umieszczone są fotografie prezentujące osobę wykonującą gest, a poniżej znajduje się dokładny opis wykonania tego gestu oraz cechy artykulacyjne omawianej głoski. W pierwszej kolejności opisane są głoski podstawowe – główne warianty fonemów języka polskiego. W dalszej części znajdują się informacje o gestach obrazujących ruchy artykulatorów podczas wymawiania głosek np. udziąsłowionych.

Końcowa część książki również zawiera przemyślaną strukturę. Autorki przedstawiają w niej zaburzenia mowy i języka, w których terapii można wykorzystać gesty GORA. Dalej opisują też inne metody gestowe wykorzystywane w terapii logopedycznej (np. fonogesty) oraz przedstawiają konkretne scenariusze zajęć z wykorzystaniem gestów GORA.

Całą publikację oceniam bardzo dobrze. Zawiera ona wszystkie informacje, które są potrzebne do zrozumienia metody GORA oraz do nauczenia się jej stosowania. Książka jest dobrze opracowana i sformatowana, dzięki czemu jej struktura jest bardzo przejrzysta. Jedynie w opisie gestu obrazującego ruch artykulatorów w czasie wymawiania głoski „u̯” fotografie umieszczone są w niewłaściwej kolejności, co może być mylące dla czytelnika.

„GORA Gesty obrazujace ruchy artykulatorow” jest świetnie opracowaną publikacją, którą mogę polecić właściwie wszystkim logopedom. Prawidłowa edycja tekstu sprawia, że książkę czyta się z dużą przyjemnością, a same gesty GORA z pewnością można wykorzystać w terapii wielu różnych zaburzeń mowy i języka.

Dokładne dane bibliograficzne:
Lorens Gabriela, Karwowska Aleksandra, Więcek-Poborczyk Izabela, 2017, GORA Gesty Obrazujące Ruchy Artykulatorów, Gdańsk

środa, 9 sierpnia 2017

„Język i logopedia” – recenzja

„Język i logopedia” to zbiór krótkich artykułów z zakresu językoznawstwa i logopedii. Recenzowany tom nie zawiera tematu przewodniego, prezentowane w nim artykuły dotyczą różnych kwestii logopedycznych i językoznawczych. Znajduje się w nim m.in. tekst o gatunkach książkowych, studium przypadku pacjenta z encefalopatią i artykuł o zmienności w afazji. Zasięg tematyczny jak na pozycję mającą mniej niż 200 stron jest więc dość duży. Owa różnorodność tematyczna zbioru była zresztą tym, co na początku budziło moje największe wątpliwości. Wydawała mi się ona właściwa dla czasopisma prezentującego nowości naukowe, a nie pozycji książkowej.

Tom „Język i logopedia” broni się jednak wysoką jakością zamieszczonych w nim artykułów. Teksty, które według mnie zasługują na szczególną uwagę, to (w kolejności, w której pojawiają się w zbiorze): „Galizyzmy w języku polskim i niemieckim” (Hans Christian Leschützky, Liliana Madelska), „Studium przypadku pacjenta z encefalopatią – diagnoza logopedyczna” (Monika Kamińska, Iwona Sołtys), „Czy i w jakim stopniu narzędzia służące do diagnozy logopedycznej odzwierciedlają strukturę języka?” (Natalia Siudzińska, Marzena Stępień) oraz „Jąkanie rozwojowe a zaburzenia czynności językowych związanych z prawą półkulą mózgu” (Krzysztof Szamburski, Sylwia Zaręba).

„Galizyzmy w języku polskim i niemieckim” to mający bardzo przejrzystą strukturę artykuł dotyczący zapożyczeń z języka francuskiego, które obecnie funkcjonują w języku polskim i niemieckim. Autorzy tekstu, Hans Christian Leschützky i Liliana Madelska nie tylko w prosty i jednocześnie ciekawy sposób wprowadzają wiedzę o typach zapożyczeń/transferów w różnych językach, ale też podejmują temat kulturowego podejścia Niemców i Polaków do galicyzmów, szczególnie w wymowie cudzoziemców. To wszystko okraszone jest jeszcze ciekawostkami z języka inslandzkiego oraz interesującym pokazaniem różnicy między adopcją a adaptacją ksenizmów.

„Studium przypadku pacjenta z encefalopatią – diagnoza logopedyczna” to z kolei artykuł dotyczący próby zdiagnozowania zaburzeń językowych mężczyzny, u którego stwierdzono zamartwicę i zespół niedokrwienno-niedotleniowy, gdy ten był niemowlęciem. I choć ubawiło mnie w artykule stwierdzenie, że opisywany 23-latek „rzadko ma kontakt z rówieśnikami, woli przebywać w otoczeniu dorosłych”, to całą resztę tekstu uważam za bardzo wartościową. Autorki tekstu i badań logopedycznych, Monika Kamińska i Iwona Sołtys w sposób bardzo szczegółowy przebadały swojego pacjenta. Szczególnie ważne jest według mnie to, ile prób językowych musiały wykonać, a także jak dużo czasu potrzebne było, by dobrze poznać funkcjonowanie badanego mężczyzny i móc prawidłowo ocenić jego trudności językowe. Autorki tekstu, choć nie napisały tego wprost, pokazały też, że proces (re)diagnozowania logopedycznego trwa cały czas – konieczne jest bowiem stałe ocenianie stanu mowy pacjenta, notowanie postępów i ewentualnych regresów, aby prowadzona terapia przynosiła efekty.

„Czy i w jakim stopniu narzędzia służące do diagnozy logopedycznej odzwierciedlają strukturę języka?” pytają Natalia Siudzińska i Marzena Stępień, a następnie dokonują przeglądu testów logopedycznych dostępnych na polskim rynku. Przeprowadzona analiza jest wnikliwa, a wysnute przez autorki wnioski bardzo trafne. Autorki przedstawiły też opis narzędzia diagnostycznego, które ich zdaniem przydałoby się w praktyce logopedycznej. Opis ten jest według mnie bardzo interesujący, ponieważ zwraca uwagę choćby na potrzebę diagnozowania pacjenta w sytuacji naturalnej, a także na możliwość jednoczesnego badania różnych aspektów mowy pacjenta.

„Jąkanie rozwojowe a zaburzenia czynności językowych związanych z prawą półkulą mózgu” to temat, którym zajęli się Krzysztof Szamburski i Sylwia Zaręba. Autorzy artykułu przebadali osoby jąkające się oraz osoby, które nigdy się nie jąkały Baterią Testów do Badania Funkcji Językowych i Komunikacyjnych Prawej Półkuli Mózgu (RHLB-PL). Celem badania było ustalenie, czy osoby z niepłynnością mówienia w inny sposób niż osoby niedotknięte tą przypadłością realizują czynności językowe związane z prawą półkulą mózgu.

Do recenzowanego tomu „Język i logopedia” mam jednak też pewne uwagi. W artykule „Zmienność w afazji” na stronie numer 174 Bożena Strachalska pisze: „»Poszukiwania« odnotowano u wszystkich osób (…) nawet u J.F. – osoby, u której nie było żadnego wyrazu realizowanego niezmiennie prawidłowo (…)”, a już na kolejnej stronie, w podsumowaniu, twierdzi, że u „wszystkich osób wystąpiły też realizacje niezmienne sprawdzanych wyrazów (tj. 6-krotne realizacje takie same), ale były to wyłącznie realizacje prawidłowe (…)”.

Wiele do życzenia pozostawia też strona edytorska zbioru. Już na początku, bo w spisie treści nazwisko „Krasowicz-Kupis” jest, nie wiedzieć czemu, zapisane nie z łącznikiem, ale z półpauzą (szczęście, że chociaż bez spacji dookoła znaku). W publikacji pojawiły się nadmiarowe spacje (dla równowagi, w innych miejscach ich brakowało) oraz myślnik błędnie użyty jako dywiz, np. „ICD – 10” (s. 82) czy „przedniojęzykowo – zębowe” (s. 84). W treści tomu był także nieprawidłowy zapis nazwiska Carla Wernickego w dopełniaczu, tj. „Wernicke'go” (s. 114) oraz błąd fleksyjny skutkujący powstaniem słowa „przekonywujące” (s. 133). W różnych tekstach też w różny sposób umieszczane były przypisy bibliograficzne. Raz w nawiasie kwadratowym, raz w okrągłym. Raz z inicjałem autora przywoływanej publikacji, raz tylko z samym nazwiskiem… Smaczku dodaje fakt, że na czwartej stronie na samej górze tekst dumnie głosi: „Praca finansowana przez Instytut Polonistyki Stosowanej” (!).

Ze względu na wysoką jakość wielu artykułów zamieszczonych w tomie „Język i logopedia” mogę polecić zapoznanie się z jego treścią. Formę, zwłaszcza w niektórych artykułach¹, lepiej próbować zignorować, choć to dość kuriozalne rozwiązanie. W przypadku pracy finansowanej przez Instytut Polonistyki Stosowanej oczekuję jednak polszczyzny stosowanej poprawnie, również w zakresie polskiej typografii.

Dokładne dane bibliograficzne całego tomu:
Zaron Zofia, Porayski-Pomsta Józef (red.), 2013, Język i logopedia, Warszawa

Przypisy:
1. Te zawierające najwięcej błędów nie są autorstwa pracowników IPS-u.

poniedziałek, 15 maja 2017

„Fleksja werbalna w mowie dzieci pięcioletnich” – recenzja


Agnieszka Banaszkiewicz, autorka „Fleksji werbalnej…”, przeprowadziła szereg rozmów z dziećmi pięcioletnimi, by móc zbadać odmianę czasowników w spontanicznych wypowiedziach pięciolatków. Przywoływana publikacja stanowi opis przeprowadzonych badań, a także opracowanie otrzymanych wyników wraz z płynącymi z nich wnioskami.

Na pochwałę zasługuje dobór grupy badanych. Agnieszka Banaszkiewicz przebadała dzieci różnej płci, mieszkające w różnych miejscowościach (duża i mała miejscowość) w różnych regionach Polski. Autorka bardzo wnikliwie przeanalizowała wypowiedzi badanych dzieci. W książce „Fleksja werbalna …” znajduje się szczegółowy zapis tych analiz, m.in. ilość form osobowych w wypowiedziach dzieci, częstotliwość używania czasu przeszłego, teraźniejszego i przyszłego, a także ilość form dziecięcych, które w języku uznane byłyby za błędy¹.

W podsumowaniu wyników zamieszczonym w rozdziale „Analiza porównawcza mowy dzieci pięcioletnich (ze względu na parametr płci i środowiska)” autorka wykorzystuje jednak mylące określenia – zamiast pisać o punktach procentowych, które faktycznie podaje, pisze o różnicy procentowej². W efekcie badaczka pisze np. o niewielkiej, jednoprocentowej różnicy w ilości form koniugacyjnych użytych przez chłopców i dziewczynki (dziewczynki 19,32%, chłopcy 18,37%), kiedy rzeczywista procentowa przewaga wynosi ~5%.

Mimo wszystko mogę polecić zapoznanie się z treścią książki, ponieważ podejmuje ona temat właściwie nieopracowany jeszcze w logopedii. Zalecam jednak uważne analizowanie podanych przez autorkę wniosków i porównywania ich z zamieszczonymi surowymi danymi.

Przypisy:
1) Autorka zakłada, że fleksja werbalna u dzieci pięcioletnich nie jest jeszcze w pełni wykształcona, dlatego też swoistych form fleksyjnych w mowie pięciolatków nie rozpatruje w kategorii błędów.
2) W publikacji dwukrotnie pojawia się też rzeczownik w bierniku w połączeniu z czasownikiem „używać”. Jest to błąd innego typu i znacznie mniejszego kalibru, jednak czuję się w obowiązku o tym wspomnieć.

Dokładne dane bibliograficzne książki:
Banaszkiewicz Agnieszka, 2011, Fleksja werbalna w mowie dzieci pięcioletnich, Lublin

niedziela, 23 kwietnia 2017

„Realizm intelektualny a realizm wizualny w działalności plastycznej osób z niepełnosprawnością intelektualną” – recenzja

Kinga Krawiecka, doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika, postanowiła sprawdzić realizm intelektualny oraz realizm wizualny u osób z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim i umiarkowanym. W swoich badaniach prosiła osoby niepełnosprawne intelektualnie o narysowanie drzewa najlepiej jak się potrafi – w celu zbadania realizmu intelektualnego. Drugim zadaniem, tym razem mającym być podstawą do badań realizmu wizualnego, było odwzorowanie ilustracji przedstawiającej drzewa (ilustrację specjalnie do tego badania przygotował R. J. Szaszko). Oba zadania powtórzone były po godzinie, po trzech tygodniach i trzech godzinach.

Pozycja „Realizm intelektualny…” stanowi dokładny opis przeprowadzonych badań wraz z ich wynikami. Opis ten poprzedzony jest wstępem oraz dwoma rozdziałami:„Obraz jednostki z niepełnosprawnością intelektualną w świetle rozważań teoretycznych” (pierwszy rozdział) oraz „Osoba z niepełnosprawnością intelektualną w świecie plastyki – pomiędzy realizmem intelektualnym a realizmem wizualnym” (drugi rozdział).

Długość rozdziałów wstępnych, zwłaszcza tego pierwszego, jest według mnie poważną wadą publikacji. Kinga Krawiecka przeprowadziła badania, których przebiegu i wyniku byłam bardzo ciekawa… Minęło jednak trochę czasu zanim dotarłam do strony numer 165, czyli strony, na której podane zostały pierwsze informacje o sposobie przeprowadzonych badań.

Same procedury badawcze zostały opisane w publikacji w sposób zrozumiały. Nie zabrakło naprawdę szczegółowego opisu poszczególnych badanych elementów oraz testów i metod, które zostały użyte. Autorka solidnie opracowała także otrzymane wyniki oraz podzieliła się z czytelnikiem ciekawymi wnioskami. W aneksie książki znalazły się też przykładowe prace badanych osób oraz modelowa ilustracja, którą odwzorowywali uczestnicy badania.

To, czego naprawdę zabrakło mi w całej obszernej publikacji, w której przebieg badania i sposób oceny prac został przeprowadzony w sposób dokładny, wręcz drobiazgowy… Jest informacja o tym, jakimi kredkami rysowały badane osoby. Autorka napisała jedynie, że były to kredki świecowe. Jednak jako że analizowane były kolory rysunków, warto byłoby zawrzeć też informację przynajmniej o ilości dostępnych kredek i temperaturze ich barwy.

Brak szczegółowych danych na temat narzędzia, którego używały badane osoby to w moim odczuciu spore uchybienie. Długość wstępnych rozdziałów książki też traktuję jako wadę, choć dużo mniejszego kalibru. Za to zdecydowanymi zaletami publikacji są ciekawe podejście do tematu, rzetelne i bardzo skrupulatne opracowanie badań, a także solidne przygotowanie książki pod względem edytorskim.

Książkę „Realizm intelektualny…” zdecydowanie polecam. Mam też nadzieję, że zostaną kiedyś przeprowadzone analogiczne badania z zakresu realizmu intelektualnego i wizualnego u osób w normie intelektualnej.

Dokładne dane bibliograficzne książki:
Krawiecka Kinga, 2014, Realizm intelektualny a realizm wizualny w działalności plastycznej osób z niepełnosprawnością intelektualną, Warszawa

czwartek, 16 marca 2017

„Metody i narzędzia diagnostyczne w logopedii” – recenzja

Diagnoza stanowi fundament późniejszych oddziaływań terapeutycznych, dlatego też bardzo ważne jest prawidłowe przeprowadzenie procesu diagnostycznego i postawienie właściwego rozpoznania. Chcąc poszerzyć swoją wiedzę z zakresu logopedycznych czynności sprawdzających, zakupiłam i przeczytałam „Metody i narzędzia diagnostyczne w logopedii”, których redaktorkami są Marlena Kurowska i Ewa Wolańska. Książka ta stanowi zbiór krótszych bądź dłuższych artykułów związanych z diagnozą logopedyczną.

Jestem czytelnikiem wybrednym i wymagającym. Cenię sobie nie tylko wartość merytoryczną tego, co czytam, ale także oczekuję ciekawego stylu pisania. Dodatkowo jeszcze jestem szczególnie wyczulona na błędy typograficzne, nawet podwójne spacje przy wyjustowanym tekście. Tych podwójnych spacji w „Metodach i narzędziach…” znalazłam ponad 5 (!). Pojawiły się też literówki, niekonsekwentne stosowanie minusów i półpauz oraz dwukrotne pominięcie zamknięcia nawiasu. Jak na liczącą niewiele ponad 300 stron pozycję tworzoną przy użyciu współczesnych narzędzi ilość błędów jest zwyczajnie porażająca. Próbowałam się doszukać w książce informacji o osobie lub instytucji odpowiadającej za korektę, jednak na próżno. W wielu sytuacjach gotowa byłabym to wszystko zignorować, ale nie wtedy, gdy chodzi o publikację naukową. Nie wtedy, gdy autorami tekstów są pracownicy znanych i cenionych uniwersytetów. Nie wtedy, gdy autorami niektórych tekstów są osoby posiadające wykształcenie polonistyczne. A już na pewno nie wtedy, gdy na okładce publikacji widnieje tekst: „Z Prac Towarzystwa Kultury Polskiego”!

Drugą kwestią, która znacząco obniżyła moją przyjemność płynącą z czytania publikacji jest rażąca niekonsekwencja w stosowaniu rodzaju przypisów. Część artykułów posiada w tekście przypisy bibliograficzne, a pod tekstem przypisy polemiczne¹, a w części artykułów przypisy dolne są używane jako przypisy bibliograficzne i polemiczne w jednym.

Treść książki jest już (na szczęście!) znacząco lepsza niż jej forma. Z dużym zaciekawieniem czytałam m.in. o analityczno-fonetycznej metodzie realizacji fonemów, o której pisała Danuta Pluta-Wojciechowska, a także o anomii, którą opisywała Małgorzata Rutkiewicz-Hanczewska oraz o rozumieniu tekstu w pragnozji, co z kolei zawarła w swoim tekście Justyna Wojciechowska. Dobrych artykułów jest w tej książce zresztą dużo więcej.

To właśnie dzięki wartości merytorycznej „Metody i narzędzia…” są pozycją godną polecenia. Szczególnie, że książka podejmuje tematykę ważną w pracy niemalże każdego logopedy. Nie ocenię jednak tej publikacji lepiej ze względu na partackie przygotowanie jej pod względem edytorskim.

Dokładne dane bibliograficzne książki:
Metody i narzędzia diagnostyczne w logopedii, 2015, Warszawa, red. Kurowska Marlena, Wolańska Ewa

Przypisy:
1. Ten sposób tworzenia przypisów jest według mnie przyjemniejszy. Raz, że rozdziela pozycje bibliograficzne od dodatkowych przemyśleń autora tworzonych niejako na marginesie danej publikacji, a dwa, że zwyczajnie jest czytelniejszy. Do szewskiej pasji doprowadza mnie skakanie do bibliografii w celu ustalenia, jaką pozycją jest nagminnie cytowane „Op. cit.”…