Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flamastry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flamastry. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 kwietnia 2022

Dzień Jednorożca

Dzisiaj Dzień Jednorożca! 🦄 Z tej okazji dzieci otrzymały dzisiaj flamastry, tusze i stempelki zrobione z piankowych naklejek (dziurkacze do pianki to jest to!) oraz naklejki jednorożców i gwiazd.


Zadaniem było stworzenie bajecznej ilustracji. Dzieci bardzo się starały i stworzyły świetne prace.


Potem tylko nastąpiło zdziwienie, gdy poprosiłam je, by z tymi pracami… Weszły do toalety. Ale jak to do toalety – dziwiły się. Potem przestały, kiedy zobaczyły, że ich jednorożce i gwiazdy świecą w ciemności 🌟

niedziela, 27 października 2019

Halloween – pełno darmowych materiałów do pobrania

Halloween już za kilka dni, więc spieszę z zestawem halloweenowych materiałów do wykorzystania podczas zajęć logopedycznych.

Na początek gra usprawniająca aparat artykulacyjny.


plansza do pobrania:

przykładowa instrukcja do pobrania:

wklejka do zeszytu do pobrania (na jednej kartce są dwie wklejki mieszczące się w zeszycie formatu A5):

Po gimnastyce buzi i języka można przejść do utrwalania ćwiczonych głosek. Z racji zbliżającego się Halloween warto dodać do tych ćwiczeń odrobiny magii. Zadaniem dziecka jest nazwanie zwierzęcia lub przedmiotu widocznego na ilustracji, a następnie pokolorowanie tego obrazka… Magicznym flamastrem.

Na rynku dostępnych jest wiele magicznych flamastrów, ale wszystkie te, które znam działają tak samo – kolorowe barwią kartkę w standardowy sposób, a dołączone do zestawu białe (magiczne) flamastry zmieniają kolor uzyskany poprzednim pisakiem.

Flamastry różnych marek różnią się między sobą ceną, długością, grubością, gamą kolorów oraz – co według mnie jest najważniejsze – czasem oczekiwania na zmienienie się koloru. Za jakiś czas chyba pokuszę się o pokazanie największych różnic między magicznymi flamastrami, których miałam okazję używać.


Tym razem na jednej stronie są dwie różne plansze kolorowanek (idealnie mieszczą się do zeszytu formatu A5, czyli standardowego zeszytu). Coraz częściej prowadzę terapię logopedyczną w parach lub nawet małych grupach i wówczas dużo lepiej sprawdza się wręczenie dzieciom zadań polegających na tym samym, ale zawierających różny materiał językowy.

do pobrania plansza kolorowanek z głoskami „sz” i „ż”:

do pobrania plansza kolorowanek z głoską „r”:

Na Halloween świetnie też się sprawdza zabawa z serii „O czym…?” Wcześniej publikowałam m.in. „O czym mówią zające?” i „O czym myślą mieszkańcy królestwa?”. Tym razem prezentuję materiał dydaktyczny „O czym mówią potworki?”.


Potworki są piankowymi naklejkami marki DpCraft.

A szablon wypowiedzi potworków z głoskami „sz” i „ż” jest do pobrania tutaj:

Ja wypowiedzi potworków wydrukowałam na papierze technicznym i podkleiłam taśmą piankową marki Grand (nie jest szczególnie wysoka jak na taśmę piankową, ale też łatwo ją przeciąć bez sklejenia nożyczek na stałe).

Polecam też drukować dwa zestawy wypowiedzi na jednej stronie – wtedy więcej wypowiedzi potworków zmieści się na stronie zeszytu uczniowskiego.

Bardzo lubię zadania, które łączą logopedię z twórczymi pracami plastycznymi. Po co ćwiczyć sam aparat artykulacyjny, skoro jednocześnie można też wspierać kreatywność dziecka i jego zdolności manualne?

Ciekawe, choć wymagające dużo pracy, jest tworzenie halloweenowych potworków. Do stworzenia ich potrzebne są:
  • imiona potworków (ja swoje wydrukowałam na papierze samoprzylepnym),
  • pianka samoprzylepna,
  • szablony potworków,
  • flamastry,
  • samoprzylepne oczka,
  • nożyczki,
  • kosz na śmieci.

  • Dziecko najpierw losuje imię potworka i czyta je na głos (lub powtarza po logopedzie), a potem przykleja je na kartkę w zeszycie. Następnie dziecko wybiera szablon i piankę, odrysowuje szablon na tyle pianki, wycina i przykleja nad wklejonym do zeszytu imieniem potworka. Na koniec dziecko przykleja potworkowi samoprzylepne oczy i dorysowuje atrybuty potworka.

    Swoje szablony zrobiłam dużymi dziurkaczami DpCraft w tekturze.


    Samoprzylepne oczy miałam z taśmy z Tigera. W zeszłym roku za to korzystałam z ruchomych samoprzylepnych oczek DpCraft – też się sprawdzały, choć niektóre dzieci miały duże trudności z odklejeniem ich.


    A tak wygląda przykładowy potworek:


    Do pobrania imiona potworków zawierające głoski „sz” i „ż”:

    Do pobrania imiona potworków zawierające głoski „cz” i „dż”:

    czwartek, 8 sierpnia 2019

    Kolorowanki

    Podczas zajęć terapeutycznych, czy to logopedycznych, czy to usprawniających integrację sensoryczną, lubię korzystać z kolorowanek.

    Wiele osób słusznie zauważa, że kolorowanki nie sprzyjają szczególnie kreatywności. Linie są już gotowe, dziecko musi jedynie wypełnić pola między nimi kolorami. Dodatkowo niekiedy oczekuje się od dziecka, by rysunek otrzymał realistyczne barwy, a ślady kredki (lub innego stosowanego narzędzia) nie wydostawały się poza linię. Przy takim podejściu faktycznie na twórczość nie pozostaje wiele miejsca. Ale jeśli to dziecko wybiera kolorystykę? Jeśli dziecko ma możliwość dorysowania dodatkowych elementów na ilustracji? Wtedy miejsca na własną inwencję twórczą jest już dużo, dużo więcej.

    Same kolorowanki są według mnie doskonałą pomocą na zajęciach, których celem jest ćwiczenie zdolności manualnych i/lub terapia nadwrażliwości dotykowej. Warto zresztą pamiętać, że kolorowanki można barwić nie tylko kredkami, ale też np. pastelami czy farbami do malowania palcami. Kredki mają swoje niewątpliwe zalety (np. nie brudzą, mają korzystny stosunek ceny do jakości), ale nie są łatwym do opanowania narzędziem. Zwłaszcza te standardowej grubości mogą być dla małego dziecka czy dziecka o typie wiotkim szczególnie wymagające. Pastele i farby do malowania palcami są łatwiejszym do opanowania narzędziem. Nie utrwalają też nieprawidłowego chwytu narzędzia pisarskiego¹, ponieważ korzysta się z nich inaczej niż z pełnowymiarowego ołówka lub długopisu. Nieznacznie (pastele) lub znacznie (farbki) barwią też palce, co może być elementem terapeutycznym u dzieci przejawiających nadwrażliwość na bodźce dotykowe.

    farby do malowania palcami

    Do pobrania kolorowanka jabłoni: https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EERi1McTBoMVpNY0lhQTYzVk9wbzhPOGVaTTE0/view
    Do pobrania kolorowanka zamku: https://drive.google.com/open?id=1DeimNkls4-tokCxq7sHesW5rytckBIpb
    Do pobrania kolorowanka rakiety: https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EESWlBOTN1RmtMS2VTY3VWRVlHODB4OVRjcWhv/view
    Do pobrania kolorowanka UFO: https://drive.google.com/open?id=1jDaF3y5roJ_ta_0S2qxilrgFt0pwROE9

    Każda kolorowanka dostępna jest w formie standardowej kolorowanki oraz kolorowanki, której linie są wykropkowane.

    Rzecz jasna, dobrze, żeby kolorowanka podczas zajęć była tylko punktem wyjścia do dobrej, twórczej zabawy. Często zajęcia terapeutyczne to właśnie ten moment, w którym dziecko może się zrelaksować, puścić wodze fantazji i stworzyć ilustrację szalonego, nietypowego i absurdalnego świata. Jeśli celem zadania jest usprawnianie zdolności manualnych dziecka, to nic nie stoi na przeszkodzie, by np. kolory pracy plastycznej były nietypowe.

    Przygotowane przeze mnie szablony można też wykorzystać do różnego rodzaju przyklejanek, wydzieranek czy też wylepianek plasteliną lub inną masą.

    Przypisy:
    1. Przynajmniej ja nie widziałam, by jakiekolwiek dziecko nieprawidłowo trzymało w ręce pastele. Te zazwyczaj są na tyle krótkie, że dziecko musi je złapać trzema palcami.

    piątek, 1 czerwca 2018

    Królestwo – inspiracje i gotowe materiały

    W ostatnim tygodniu motywem przewodnim na zajęciach u mnie było królestwo. Temat bardzo przyjemny i interesujący dla dzieci. Właściwie zawsze podczas zajęć okazywało się, że dziecko chce być królem¹ lub inną osobą z rodziny królewskiej, że lubi zamki albo interesuje się bronią. Od jednego trzecioklasisty usłyszałam nawet, że czekał na ten temat, bo uwielbia średniowiecze.

    Na początku zajęć była rozgrzewka w postaci ilustrowanej gry do ćwiczenia aparatu artykulacyjnego.


    Do pobrania plansza gry:
    https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEWTVfY3BUbzJzbG4tbnlqc0NPZlRkNEhPZUtB/view
    Do pobrania instrukcja gry:
    https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEWXlhNFhyQmluVmtWTkpmbGpnMDg2TWVhekJZ/view

    Dzieci otrzymywały też ode mnie wklejkę do zeszytu, która zawierała pięć z sześciu pojawiających się w grze ćwiczeń. Chętne osoby próbowały ustalić, którego obrazka z gry tym razem nie ma.


    Wklejki do pobrania (na jednej kartce A4 znajdują się dwie wklejki w formacie odrobinę mniejszym niż A5 – łatwo się mieszczą do standardowego zeszytu):
    https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEOE1VVXNqUGlETVoyY1U0YUloeDVFOWxyQlB3/view

    Później był czas na utrwalanie ćwiczonej głoski poprzez czytanie (lub powtarzanie) słownictwa związanego tematycznie z królestwem.
    Do pobrania przykładowe wklejki z głoską „r” w nagłosie oraz głoską „r” w śródgłosie i wygłosie występującą po samogłosce:
    https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEUDVsaEdSb3hJY3hTRkY0T1dGcVRYeDBmc01J/view

    Nie zabrakło też czasu na tworzenie ilustracji księżniczek. Do stworzenia dworu pełnego księżniczek podczas zajęć wykorzystywałam:
    • pieczątki z buziami;
    • długopisy żelowe;
    • samoprzylepne korony wykonane z papieru samoprzylepnego dziurkaczem ozdobnym;
    • samoprzylepne karteczki z imionami zawierającymi ćwiczoną głoskę/ćwiczone głoski.

    Tutaj użyłam flamastrów
    zamiast wcześniej wspomnianych długopisów żelowych.

    Zadaniem dzieci było zrobienie w zeszycie odbitki pieczątki, dorysowanie żelowymi długopisami włosów, przyklejenie samoprzylepnej korony, a na końcu wylosowanie samoprzylepnej karteczki z imieniem, przeczytanie imienia na głos i przyklejenie podpisu pod księżniczką.


    Poza oczywistym walorem logopedycznym w postaci konieczności prawidłowego wymówienia imienia (zawierającego ćwiczoną głoskę), to zadanie miało jeszcze kilka dodatkowych zalet. Przede wszystkim, ćwiczyło sekwencyjne wykonywanie zadania, ponieważ każdą księżniczkę należało wykonać w tej samej kolejności. Ponadto, tworzenie księżniczek związane było z ćwiczeniem motoryki małej poprzez rysowanie drobnych elementów oraz odklejanie samoprzylepnych koron i podpisów (słowo honoru, wcale nie jest to banalne zadanie). Niewątpliwym atutem zadania była też duża swoboda twórcza pozostawiona dzieciom. Co prawda moi podopieczni otrzymywali konkretne materiały przeznaczone do wykonania pracy plastycznej, ale sposób wykorzystania tych materiałów zależał już od dzieci.

    Do utrwalania prawidłowej wymowy oraz rozwijania słownictwa związanego z królestwem wykorzystałam też prosty materiał typu „powtórz i pokoloruj”. Zadaniem dziecka jest powtórzenie słowa, które wypowiada logopeda, a następnie pokolorowanie ilustracji brokatowym flamastrem. Rysunki stanowią też dobry punkt wyjścia do rozmowy z dzieckiem. Ćwiczenie sprzyja nie tylko poznawaniu bądź utrwalaniu słów, ale także rozwijaniu wyobraźni („Jak sądzisz, kto poza królem mieszka w zamku?”, „A ile w tym zamku może być komnat?”, „Ciekawe, jak rodzina królewska korzysta ze swojego majątku?”).

    Do pobrania królewski materiał „powtórz i pokoloruj” (na jednej stronie A4 są dwa materiały nieznacznie mniejszego formatu niż A5 – idealnie mieszczą się w zwykłym zeszycie):
    https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEYTRBNnIzZXdoSW9WMkJNeWJYMUliaVE5Ymtv/view

    Wyobraźnię i kompetencje narracyjne można też rozwijać przy pomocy kostek z serii „Story Cubes”. W przypadku zajęć tematycznych o królestwie polecam wersję „Baśnie”.


    W zestawie znajdują się trzy sześcienne kostki z ilustracją na każdym boku. Jak bawić się kostkami? Możliwości jest naprawdę wiele. Jednak główną zasadą zwykle jest tworzenie historii. Nie układanie wymyślonej przez kogoś historyjki obrazkowej (która zasadniczo ma tylko jedną właściwą kolejność), ale tworzenie własnej opowieści na podstawie kilku drobnych i nieprecyzyjnych ilustracji. Dokładniejsze pomysły przedstawiam poniżej.
    1. Samodzielne tworzenie historii – dziecko rzuca kostkami, mówi, jakie rysunki wylosowało i na ich podstawie układa opowiadanie.
    2. Naprzemienne tworzenie historii – dziecko rzuca kostkami, mówi, jakie rysunki wylosowało i układa początek opowiadania związany z jedną ilustracją. Drugie dziecko lub logopeda układa dalszy ciąg związany z kolejną ilustracją, a zakończenie historii związane z ostatnim obrazkiem przedstawia trzecie dziecko albo to, które rozpoczęło opowiadanie.
    3. Tworzenie serii historii – dziecko rzuca kostkami, mówi, jakie rysunki wylosowało i na ich podstawie układa opowiadanie… Potem analogicznie postępuje drugie dziecko lub logopeda, ale ma już trudniej, ponieważ musi powiązać swoją historię z opowiadaniem poprzedniej osoby. W ten sam sposób powstają kolejne części opowieści. Możliwe jest też dodawanie dalszych zasad do gry – ostatnio jeden z moich podopiecznych zaproponował, żebyśmy tworzyli swoje części historii w taki sposób, by moje były wesołe, a jego smutne.
    4. Tworzenie różnych historii na podstawie tych samych ilustracji – dziecko rzuca kostkami, mówi, jakie rysunki wylosowało i na ich podstawie układa opowiadanie… Potem drugie dziecko tworzy własne opowiadanie korzystając z obrazków wylosowanych przez poprzedniego uczestnika zabawy.
    Przypisy:
    1. Jedną ze stale ciekawiących mnie kwestii językoznawczych jest to, kim dla współczesnego użytkownika języka polskiego jest „królowa”. Zgodnie z tradycją oraz budową słowotwórczą jest to 'żona króla' (mężczyzny). Jednak w wielu słyszanych przeze mnie wypowiedziach „królowa” może oznaczać także 'kobietę na stanowisku króla' czy wręcz 'króla-kobietę'. Swoich podopiecznych staram się zawsze wyczulać na kwestię używanego słownictwa. Kiedy jest taka potrzeba, wyjaśniam, że kobieta również może być królem (p. Jadwiga Andegaweńska).

    sobota, 1 kwietnia 2017

    Logopedyczni lokatorzy

    W ostatnim tygodniu królowały u mnie budowle i budynki. To oznacza, że już w grze do ćwiczenia aparatu artykulacyjnego znalazły się m.in. domek, mostek nad rzeczką oraz zamek. Dalej też było ciekawie.

    Podczas zajęć wykorzystałam pobraną ze strony www.pixabay.com ilustrację domu, który posiada sześć pustych okien. Zadaniem dziecka było powtórzyć podane przeze mnie słowo, a następnie… Narysować lokatora w wybranym przez siebie oknie.

    I tak oto część dzieci z zadowoleniem rysowała w oknach członków swojej rodziny, inne dzieci radośnie umieszczały w oknach koty, psy, a nawet żyrafy… Pojawił się nawet dom strachów, którego mieszkańcami byli duch, wampir i inne upiory.



    Szczerze polecam zabawę „logopedyczni lokatorzy”. Daje ona szansę na powtórzenie materiału w sposób, który jest dla dziecka atrakcyjny. Dodatkowo jeszcze pobudza kreatywność młodego pacjenta i, co uznaję za szczególnie wartościowe, tworzy okazję do spontanicznej rozmowy dotyczącej stworzonych przez dziecko lokatorów.

    Szablon domu do pobrania:
    https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EESWhFOWRxMmNUZGpYTldHZlJtLUFJSk4wQVFj/view

    niedziela, 22 stycznia 2017

    Kolorowe buzie, czyli jak stworzyć pomoc logopedyczną przy użyciu samych flamastrów

    W ostatnim tygodniu tematem przewodnim był u mnie karnawał. A skoro był karnawał, to musiał być też bal maskowy. Tak oto powstała prosta i uniwersalna pomoc logopedyczna, do której wykonania wystarczy kilka flamastrów.

    Zasady są proste:

    1. Podopieczny wymawia odpowiednie wyrazy/ćwiczy połykanie typu dojrzałego/wykonuje inną krótko trwającą czynność, którą trzeba wyćwiczyć.
    2. Po każdym prawidłowym wykonaniu zadania przez podopiecznego logopeda rysuje w zeszycie uśmiechniętą kolorową buzię (u mnie zwykle były 4 buzie albo 5 buź).
    3. Kiedy wszystkie buzie są gotowe, logopeda mówi, że trzeba tym buziom dorysować karnawałowe maski (jedna maska za jedno wykonanie potrzebnej czynności).
    Ja zawsze pytałam, czy maski mam rysować ja, czy też podopieczny chce je wykonać samodzielnie. Niektórzy chcieli, żebym to ja rysowała maski, ale nawet wtedy chętnie się włączali w proces twórczy i zwykle najdalej przy drugiej proponowali, że oni jednak coś samodzielnie dorysują.



    Zadanie jest proste, wymaga jedynie kawałka papieru i flamastrów, a pozwala powtórzyć wyrazy czy poćwiczyć połykanie typu dojrzałego i jednocześnie aktywizuje osobę ćwiczącą oraz pozwala jej być nie tylko odbiorcą, ale i twórcą.

    Kolorowe buzie nie muszą być zresztą tylko jednorazową zabawą w czasie karnawału. Kolorowe buzie występowały u mnie jeszcze w wariancie buziek z szalonymi fryzurami oraz szalonymi brodami. Sprawdzały się równie dobrze.

    Same buzie też zresztą można wykorzystać podczas zadań z serii „jedno powtórzenie – jedna buzia”. Wówczas należy zasłonić kartkę zeszytu tak, by podopieczny jej nie widział, podawać podopiecznemu wyrazy do powtórzenia i rysować małą buźkę po każdym prawidłowym wymówieniu słowa. Małe kolorowe buzie muszą ułożyć się w kształt litery alfabetu albo cyfry. Takie zadanie co prawda nie jest twórcze dla podopiecznego, ale jest motywujące – raz, że podopieczny jest ciekawy, jaka litera lub cyfra powstanie, a dwa, że wie, że zabawy nie można przerwać w dowolnym momencie, bo wówczas tej litery lub cyfry w zeszycie nie będzie.