Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy tematyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy tematyczne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 grudnia 2020

Zima, zima, zima…

U mnie na zajęciach sezon zimowy w pełni, dlatego dzielę się kolejnym zestawem zimowych ćwiczeń do zdalnej terapii.

Do usprawniania aparatu artykulacyjnego tradycyjnie już przygotowałam grę planszową. Rolę kostki pełni koło fortuny, a pionkami w grze są kolorowe rękawiczki.



Co się przyda do utrwalania głosek w zdalnej terapii logopedycznej? Bałwanki. Jednak wcale nie takie zwykłe, ale… Przebrane. Zadaniem dziecka jest zakręcić kołem fortuny, a potem powiedzieć, kim jest dany bałwanek (przy okazji jeszcze ćwiczymy narzędnik!). Następnie należy kliknąć na ikonkę kredki, wybrać kolor i wielkość oraz wykonać odpowiednią ilustrację.

Przed kolejnym kręceniem kołem trzeba zamknąć przybornik. Wówczas naniesione przez dziecko rysunki przestaną być widoczne, ale tylko do czasu ponownego otwarcia piórnika!

Bałwanki do utrwalania głosek „sz” i „ż”/„rz”:


Bałwanki do utrwalania głosek „s” i „z”:


Bałwanki do utrwalania głoski „r”:


Przygotowałam też „odwrotną” zabawę dla dzieci utrwalających głoskę „r”. Tym razem to one na podstawie ilustracji muszą ustalić, kim jest bałwan i wpisać odpowiedź w pole pod bałwankiem (uwaga, trzeba wpisać rzeczownik w formie narzędnika!).
Po wpisaniu wszystkich odpowiedzi trzeba zjechać na dół karty pracy, kliknąć „FINISH”, a potem „CHECK MY ANSWERS” – wówczas karta pracy sama sprawdzi odpowiedzi.

Kim jest bałwan?, an interactive worksheet by miaumiau
liveworksheets.com


Do utrwalania głosek „sz” i „ż”/„rz” przygotowałam za to zabawę „O czym marzą bałwany?”. W tej zabawie dziecko kręci kołem fortuny, mówi o czym dany bałwan marzy (przy okazji ćwiczymy tworzenie miejscownika), a następnie tworzy odpowiednią ilustrację. Tak jak przy zadaniu z przebranymi bałwankami, należy kliknąć na ikonkę kredki, która znajduje się w prawym górnym rogu, wybrać kolor i grubość linii, a potem wykonać obrazek. Przed kolejnym kręceniem kołem fortuny przybornik musi zostać zwinięty, co spowoduje zniknięcie ilustracji dziecka, ale obrazki te powrócą po ponownym otwarciu piórnika z kredkami.



Na zajęciach cały czas świetnie mi się sprawdzają zagadki tematyczne. Dzięki nim dzieci rozwijają słownictwo związane z danym tematem, ćwiczą wysłuchiwanie słów kluczowych, usprawniają fluencję słowną… Można by długo wymieniać! Zagadki to jedna z moich ulubionych form zabawy. Oto zimowe zagadki na ten tydzień:

Zagadki – zima 2, an interactive worksheet by miaumiau
liveworksheets.com

piątek, 11 grudnia 2020

Zima – materiały logopedyczne na zdalne zajęcia

U mnie spadł już pierwszy śnieg, więc sezon zimowych ćwiczeń logopedycznych uważam za otwarty.

Na sam początek rozgrzewka w postaci gry planszowej. W roli kostki występuje niezawodnie koło fortuny, a pionkami w tym tygodniu są bałwanki z kolorowymi garnkami.



Do poznawania i utrwalania słownictwa związanego z zimą polecam zimowe zagadki. Przy okazji jeszcze pomagają one wyćwiczyć rozumienie ze słuchu oraz znajdowanie słów kluczowych w tekście.

Zagadki – zima, an interactive worksheet by miaumiau
liveworksheets.com


Pamiętacie mojego bałwana – pomoc logopedyczną do ćwiczeń „na sucho”? W tym roku ze względu na zdalną edukację otrzymał on formę wirtualną.

W tej zabawie dziecko z dostępnych mu przedmiotów (m.in. guziki, monety i łyżka) ma stworzyć dekorację bałwana. Aktywność ta wspiera rozwój kreatywnego myślenia. Może być też wykorzystana do rozwoju zasobu słownictwa (również na lekcjach języka polskiego jako obcego) oraz do ćwiczenia konkretnych struktur zdaniowych (np. „Monety będą oczami”, „Guziki będą ustami”, „Marchewka będzie nosem”).



Na zajęciach logopedycznych może się też przydać interaktywna zimowa ilustracja. Do czego? Do ćwiczenia relacji przestrzennych oraz używania wyrażeń przyimkowych.

W pierwszym wariancie zabawy to logopeda rozmieszcza obiekty na planszy, a następnie zadaje dziecku pytania, np. „Gdzie jest drogowskaz?”. Zadaniem dziecka jest wtedy odpowiedzieć na pytanie, np. „Jest przed drzewem”.
W drugim wariancie zabawy to dziecko mówi logopedzie, gdzie umieszczać obiekty (np. „Drzewo iglaste musi stać na górce, a przed nim bałwan z zielonym garnkiem”).



Bałwanki będą z kolei pomocnikami w utrwalaniu głoski „sz”. Należy zakręcić kołem fortuny, a następnie powiedzieć, o czym marzy pierwszy bałwan. Ilustrację w odpowiedniej chmurce wykonuje dziecko (w prawym górnym rogu jest ikonka kredki – po jej kliknięciu rozwija się menu, w którym można wybrać kolor oraz grubość rysowanej linii). Po każdym kręceniu kołem fortuny można albo usunąć wylosowaną wcześniej ilustrację, albo ją zostawić, dzięki czemu może się zdarzyć tak, że więcej niż jeden bałwanek będzie mieć to samo marzenie!



Cały czas prowadzisz zdalną terapię logopedyczną?

Zastanawiasz się, co robić, gdy…
❄ Uczeń wykonał już wszystkie zadania, a zostało kilka minut zajęć?
❄ Masz idealnie pasujący do zajęć materiał, ale w pliku PDF, a nie w formie interaktywnej?
❄ Masz przygotowaną interaktywną grę, a współdzielenie ekranu nagle przestało działać?

W najbliższą środę 16 grudnia w godzinach 18:30-10:30 będę mówić, co robić w takich i wielu innych sytuacjach! Zapraszam na webinar „Zdalna terapia logopedyczna – tworzenie materiałów oraz metodyka pracy”.
Cena: 67 zł
Zapisy: Puzzle - Dopasowane Szkolenia.

plakat reklamowy webinar Zdalna terapia logopedyczna – tworzenie materiałów oraz metodyka prac

niedziela, 3 listopada 2019

Moja pierwsza bindowana książeczka

Skończyłam dzisiaj tworzyć moją pierwszą bindowaną książeczkę!


Książeczka jest o jesieni.


Pierwszym zadaniem z książeczki jest uzupełnienie rymowanki odpowiednimi słowami. Zarówno miejsca na brakujące słowa, jak i odpowiednie ilustracje są podklejone taśmą rzepową. Wierszyk powstał z myślą o uatrakcyjnieniu dzieciom utrwalania głosek „sz” i „ż”, ale spokojnie można go też wykorzystać choćby do ćwiczenia czytania uczestniczącego.


Na kolejnej stronie jest jabłoń ze swoimi owocami podklejonymi taśmą rzepową. Zadaniem dziecka jest tutaj powtórzenie słowa wypowiadanego przez logopedę i zerwanie jabłka, jeśli powtórzenie było prawidłowe.


Dalej jest karta z opisem grzybów oraz same grzyby (tak, podklejone taśmą rzepową). Dziecko wysłuchuje opisu danego grzyba, a następnie go wskazuje. Jeśli jest to grzyb jadalny, może go zebrać. Wyjątkiem jest tu smardz, który jest grzybem jadalnym, ale znajduje się pod ochroną.


Później czas na robienie logopedycznych przetworów na zimę. Logopeda nazywa po kolei każdy produkt, a dziecko powtarza nazwę. Potem ustala, czy w wyrazie jest głoska „sz”. Jeśli tak, wkłada produkt do słoika.


A na koniec trzeba ustalić, o czym myśli dane zwierzę. Można dopasować myśli zwierząt tak, by były zgodne z tym, co wiadomo o danych zwierzętach, a można też trochę zaszaleć…

wtorek, 28 sierpnia 2018

Filcowa książeczka – jesień

Z myślą o nadchodzącej jesieni rozbudowałam wcześniej opisywaną warzywno-owocową filcową książeczkę o dwie nowe strony.

Najpierw jednak odświeżyłam trochę filcową szafkę. Przed modyfikacjami wyglądała tak:

A po poprawkach prezentuje się w ten sposób:

Natomiast na pierwszej nowej stronie są… Grzyby.


Rzecz jasna, grzyby można zbierać. Wszystkie grzybki przyczepione są na rzep i umieszczone pod zielonym, filcowym mchem. Należy jednak uważać podczas sięgania po grzyby – nie wszystkie są przecież jadalne!


Filcowe grzybobranie to więc nie tylko okazja do poćwiczenia motoryki małej podczas zbierania grzybów, ale też doskonała okazja do poruszenia w rozmowie tematów takich jak odpowiednie zachowanie w lesie czy bezpieczeństwo podczas grzybobrania. W zależności od osoby, z którą się pracuje, można też sięgnąć na zajęciach po atlas grzybów czy książkę kucharską. Atlas grzybów przyda się choćby do poszerzania słownictwa oraz ćwiczeń uwagi wzrokowej (np. podczas znajdywania różnic między podobnie wyglądającymi grzybami jadalnymi i trującymi). Z kolei książka kucharska może pomóc w poznawaniu nowych słów, ćwiczeniu prawidłowej składni zdania, a nawet w terapii dyspraksji – jeśli pacjent zdecyduje się przygotować danie według któregoś z przepisów.


Kiedy wszystkie jadalne filcowe grzyby zostaną już zebrane (i włożone do szafki lub też upieczone w piekarniku, który pokazywałam wcześniej), można zajrzeć na kolejną stronę książeczki. A tam… Burza.


Zarówno chmura, jak i piorun oraz krople są założone na guziki. Zadaniem podopiecznego może być zdjęcie wszystkich elementów z guzików (takie zadanie ćwiczyć będzie przede wszystkim motorykę małą). W wersji trudniejszej wszystkie elementy są zdjęte i należy je umieścić we właściwym miejscu. To zadanie ćwiczyć będzie nie tylko precyzyjne ruchy dłoni, ale też wymagać będzie logicznego myślenia (by piorun był przyczepiony do żółtego guzika) oraz wykorzystania posiadanej wiedzy o świecie (by to chmura znajdowała się ponad kroplami).

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Filcowa kanapka

Przygotowałam ostatnio filcowy zestaw składników potrzebnych do zrobienia kanapki.

W skład zestawu wchodzą: kromka chleba, plasterek czerwonego pomidora, plasterek ogórka, liść sałaty, plasterek czerwonej cebuli oraz po jednym kawałki zielonej i żółtej papryki.


Jakie walory terapeutyczne ma taka kanapka? Na zajęciach logopedycznych sprawdzi się do utrwalania prawidłowej wymowy głosek. Osoby ćwiczące głoski syczące („s”, „z”, „c” i „dz”) będą zwracały szczególną uwagę na sałatę, cebulę oraz plasterki pomidora i ogórka. Za to osoby pracujące nad głoską „r” zajmą się przede wszystkim ogórkiem, pomidorem oraz dwoma kawałkami papryki. Jeszcze większe pole do popisu będą mieli ci, którzy utrwalają poprawną wymowę głoski „k” – ją bowiem skrywają kanapka, plasterek pomidor(k)a, ogórek, papryka, cebul(k)a… A nawet i listek sałaty.


Z kolei podczas terapii integracji sensorycznej przygotowywanie kanapki może się przydać osobom z nadwrażliwością dotykową. Taką filcową kanapkę z dodatkami można też wykorzystywać w terapii dzieci z wybiórczością pokarmową (szczególnie spowodowanej nadwrażliwością dotykową, smakową lub węchową).

Dlaczego?

Przede wszystkim, dlatego, że są to zabawki. Dziecko jest od początku świadome, że nie są to produkty jadalne, wobec czego znika niezwykle stresująca dla dziecka sytuacja, w której w coraz większym napięciu czeka ono na konieczność zjedzenia niechcianej potrawy.

Atutem filcowych składników jest zresztą nie tylko fakt, że są one niejadalne, ale też to, że mają przewidywalną fakturę oraz pozbawione są zapachu (i smaku) typowego dla produktów, które imitują. Filcowe warzywa, w przeciwieństwie do prawdziwych, nie mogą też kapać i rozpadać się na kawałki. Dzięki temu dziecko z wybiórczością pokarmową mającą swoje źródło w nadwrażliwości zapachowej, smakowej czy dotykowej może bezpiecznie i w komfortowych warunkach zacząć oswajać się z niejadanymi produktami.

Zabawa w robienie kanapki ma też szansę pokazać typową sytuację żywieniową, która dla nikogo nie wiąże się ze stresem. Ktoś musi kanapkę przygotować, ktoś też ją potem „zjada”. Niekoniecznie musi być to zresztą dziecko. Na początku terapii kanapkę może „zjadać” rodzic, terapeuta, lalka, pluszowy miś… Po jakimś czasie dziecko może być już gotowe do udawania, że je przygotowaną kanapkę. W zabawie dobre jest to, że wszyscy jej uczestnicy mają wpływ na jej przebieg. Dziecko świadome swoich możliwości oddziaływania na rzeczywistość zabawy może chętniej w niej uczestniczyć i wymyślać nowe elementy fabuły. Może też bezpiecznie skonfrontować się z sytuacją, która poza zabawą wywołuje lęk.

Rzecz jasna, zabawy sztucznymi produktami spożywczymi nie są obowiązkowym elementem terapii wybiórczości jedzenia. Nie mogą też być jedynym i docelowym działaniem terapeutycznym. Mogą jednak być istotnym wsparciem procesu terapeutycznego… Oraz zwyczajnie źródłem radości.

czwartek, 19 lipca 2018

Filcowa książeczka – warzywa i owoce

Internet pełen jest zdjęć filcowych książeczek. Te zwane są zresztą różnie – filcowymi, kreatywnymi, cichymi… W zależności od tego, jaką ich właściwość chce twórca podkreślić.

Tu na marginesie chciałabym zresztą dodać, że nieszczególnie podoba mi się nazywanie książeczek kreatywnymi, cichymi czy jakimikolwiek innymi, jeśli używany przymiotnik odnosi się nie do cechy książki, ale do warunków, w jakich należy z nią pracować czy też cech, jakie ma ona wzbudzić w jej użytkowniku.

Swoją czterostronicową filcową księgę tworzyłam z myślą o wykorzystaniu jej podczas zajęć logopedycznych oraz zajęć z zakresu integracji sensorycznej. Bardzo lubię materiały tematyczne i widzę, jak korzystnie wpływają one na przebieg terapii, dlatego i moja filcowa książka koncentruje się na jednym temacie – warzyw i owoców.


Na pierwszej stronie jest nietypowe pole uprawne. Rosną na nim: marchew i pietruszka (górny rząd), cebula i ziemniak (środkowy rząd) oraz rzodkiewka i burak (najniższy rząd). Na tym logopedyczno-sensorycznym polu dziecko może przede wszystkim zebrać wszystkie warzywa. Zadaniem znacznie trudniejszym jest późniejsze umieszczenie warzyw z powrotem w grządkach.


Na drugiej stronie jest jabłoń, z której należy zebrać kolorowe jabłka. Tym razem zbiory są trudniejsze, ponieważ jabłka przytwierdzone są do drzewa na rzep, a więc należy użyć więcej siły, by wejść w posiadanie jabłka.


Jednak jabłka odmiany logopedyczno-sensoryczno-rzepowej można nie tylko zebrać. Można również je… Upiec.


Na trzeciej stronie książeczki znajduje się piekarnik.


Piekarnik można otworzyć, a następnie na znajdujących się w nim rzepowych płomieniach umieścić jabłko do upieczenia (drzwiczki piekarnika zamykają się na magnes).


A co z pozostałymi jabłkami? Te znajdą swoje miejsce na ostatniej stronie, na której jest po prostu szafka (rzecz jasna, z rzepowymi półkami).


Wszystkie kartki są umieszczone w segregatorze dzięki czemu książkę będzie łatwo w przyszłości rozbudować. Możliwe też będzie zmienianie kolejności stron.

Zdaję sobie sprawę z tego, że wykonanie książeczki nie jest idealne, ale tak naprawdę szyciem zajmuję się w wolnych chwilach krócej niż rok. Wcześniej moim największym dokonaniem było przyszycie sobie palca do dwóch kawałków materiału, które usiłowałam zszyć ze sobą. No i w efekcie zszyłam je dosłownie ze sobą…

niedziela, 15 stycznia 2017

Robimy pranie

Ostatnio u mnie na zajęciach królowały ubrania. Koszulki, koszule i kalosze, a także żakiety, żupany(!) i różne ubrania z kołnierzami i żakietami. Cylindrów, peleryn i polarów też nie brakowało.


Nie zabrakło też logopedycznego prania, które (w zależności od pewnych modyfikacji) wykonać może niemalże każdy podopieczny logopedy. U mnie zabawa sprawdziła się zarówno w terapii dyslalii, jak i w czasie zajęć z osobami z autyzmem czy niepełnosprawnością intelektualną.



Do różnicowania głosek „z” i „ž” („ż”/„rz”) posłużyły mi wspaniałe koszulki z mimowy, które stworzyły wspólnie mimowa i Magdalena Warczak.

Za to do utrwalania głosek „š” („sz”) i „ž” („ż”/„rz”) posłużyły czarno-białe obrazki z pixabaya, a dokładniej: szal, koszulka, kapelusz i żakiet. Wydrukowałam trzy zestawy, każdy na papierze technicznym w innym kolorze. Dzięki temu uzyskany materiał można było równolegle wykorzystać do ćwiczenia kilku umiejętności, tj.:

  1. poszerzenia słownictwa związanego z ubiorem (przydatne m.in. u dzieci z niepełnosprawnością intelektualną czy u dzieci cudzoziemskich),
  2. prawidłowego wymawiania głosek „š” i „ž” (sprawę można utrudnić poprzez wydrukowanie obrazków na papierze w kolorze szarym, żółtym i różowym),
  3. kategoryzowania ze względu na kolor;
  4. kategoryzowania tego samego zbioru ze względu na inną cechę, w tym wypadku rodzaj ubrania,
  5. wybierania kryterium kategoryzacji odpowiedniego do potrzeb (pierzemy zgodnie z kolorami, ale rozdzielamy do umieszczenia w szafie już zgodnie z rodzajem ubrania).



Zestaw ubrań do pobrania:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEUDVQVEl2SFZadG1Rb0x2STVmcThVaVpXd1E4/view?usp=drive_web

A w czym było robione pranie, o którym już tyle pisałam? No jasne, że w pralce.


Aby stworzyć taką pralkę należy:

  • znaleźć odpowiedniej wielkości pudełko kartonowe (odpowiedniej wielkości, czyli według potrzeb, moje miało koło 15 centymetrów wysokości),
  • pobrać i wydrukować pralkę z pixabaya,
  • wycięty wydruk przykleić na przednią stronę pudełka,
  • a na koniec nożyczkami lub nożem naciąć drzwiczki.
Drzwiczki! Jak widać, ja w swojej pralce poszalałam i dałam możliwość otworzenia całego frontu razem z drzwiczkami. Dzieci wybaczyły mi ten (d)efekt szału twórczego, za to dorośli znajomi, którzy zobaczyli pralkę nie mieli już tyle zrozumienia dla mojej ułańskiej fantazji i obśmiali mnie bez cienia litości.

PS Dzieci, które dopiero ćwiczą głoskę „š” lub „ž” w izolacji też mogą mieć swój udział w zabawie. Po załadowaniu pralki i włączeniu jej należy pralkę chwycić w dłonie, a następnie nią poruszać wydając jak najdłuższe „žžž…”. Za to kiedy pralka przesuwa się (lub też jest przesuwana dziecięcymi rękami) w przód i w tył można mówić szybko: „žy-žy, žy-žy”, a na końcu, kiedy pralka kończy już prać, ustawić ją stabilnie i głośno szumieć: „šuuuuu, šuuuuu”.