środa, 1 lutego 2023

Misie polarne

Pogoda szaleje. Raz śnieg, raz deszcz i plucha, a raz całkiem przyjazna słoneczna aura. Jak widać po krótkim opisie, za zimą nie przepadam. Ujemne temperatury jeszcze jakoś znoszę, ale śniegu to ja szczerze nie cierpię. Moja niechęć do wielu różnych warunków atmosferycznych (bo to nie tak, że tylko zimy nie lubię – upałów nienawidzę jeszcze bardziej), jest zresztą częstym tematem na zajęciach, które mam z dziećmi. Dzielenie zamiłowania do czegoś jest świetne, ale jeszcze bardziej lubię wspólne narzekanie. Na zajęciach też często widzę, że dzieci są szczęśliwe, kiedy opowiadają o tym, co lubią, ale silniejsze emocje zwykle budzi opowiadanie o tym, czego nie lubią.

Jeśli jednak trafi do mnie na zajęcia ktoś, kto kompletnie nie może pojąć, jak ja mogę zimy tak nienawidzić (no ja nie wiem, oblodzone i zaśnieżone chodniki są przecież cudowne, a miliony warstw zimowych ubrań takie wygodne!), to zawsze jest okazja, żeby porozmawiać o tym, że to normalne, że ludzie się różnią. Że to, co dla nas jest przyjemne, dla innych już niekoniecznie (i na odwrót). Uświadomienie sobie tego na pewno zwiększa wrażliwość na potrzeby i odczucia drugiej osoby.

Pogoda, jak na złość, ludzkimi odczuciami się nie przejmuje. I tak zapowiada się kolejny tydzień z przelotnymi opadami śniegu. Jeżeli lubicie zimę, zachęcam do zapoznania się moimi pomysłami na zajęcia logopedyczne. Jeśli, jak i ja, zimy nie lubicie, to też zachęcam do pobrania materiałów z zimowymi białymi misiami. Zima nie jest przyjemna, ale jednak zimową aurę lepiej przeczekać w budynku na zajęciach logopedycznych i śnieg mieć tylko na ilustracjach.

Na rozgrzewkę – zimowe miśki pomagające usprawniać aparat artykulacyjny. Aby uatrakcyjnić zadanie, dziecko może szukać ilustracji ukrytych w różnych miejscach sali albo łowić je magnetyczną wędką (wtedy na ilustracje trzeba założyć jeszcze spinacze). Ten drugi sposób jest moim ulubionym – dziecko kładzie się na brzuchu na materacu, a ja siadam przed dzieckiem w siadzie skrzyżnym. Na moich kolanach leży pokrywka od dużego pudełka, na której wcześniej umieściłam zestaw ilustracji. Dziecko trzymając wędkę oburącz, próbuje wyłowić ilustracje. Jeżeli podczas tej aktywności dziecko leży na brzuchu i odrywa obie ręce od podłoża, wygasza przetrwały toniczny odruch błędnikowy w formie brzusznej (jest on obecny u większości moich podopiecznych).


Do pobrania białe misie do ćwiczenia aparatu artykulacyjnego: https://drive.google.com/file/d/1QTOeFTFLUWRwRxUu025SjGOkIfdFiU9k/view?usp=share_link

Dzieci, z którymi pracuję często mają więcej nie w pełni wygaszonych odruchów pierwotnych i pomostowych. Są to m.in. odruch Moro, symetryczny toniczny odruch szyjny, asymetryczny toniczny odruch szyjny oraz odruch szyjny prostujący lub odruch szyjny prostujący typu śrubowego. Kiedy odruchy te nie są w pełni wygaszone, spontaniczna i celowa aktywność ruchowa dziecka może być obniżona. Dziecko chcąc wykonać ruch przeciwny do odruchowego, musi najpierw przeciwstawić się sile odruchu, w efekcie musi włożyć dużo więcej wysiłku niż rówieśnicy, u których odruchy pierwotne są wygaszone.

Na szczęście, i na takie sytuacje są sposoby. Ćwiczenia – a jakże! Tym razem z misiami polarnymi. Jeżeli interesują Was inne zestawy kolorystyczne misiów, to polecam zajrzeć do tej notki: https://www.logomiaupedia.pl/2022/11/gimnastyka-z-misiami.html


Do pobrania ćwiczenia gimnastyczne z misiami (w pliku są dwa nowe misie, których nie ma na ilustracji poglądowej): https://drive.google.com/file/d/18FtuH8hzghhO6TDy6fAN354A-w8RTdpF/view?usp=share_link

Przygotowałam też uniwersalny szablon z dymkami. W dymkach można np. zapisać słowa zawierające ćwiczoną z dzieckiem głoskę. Można też zostawić dymki puste i na zajęciach wkleić z dzieckiem naklejki (ta forma idealnie sprawdzała mi się na zajęciach poświęconych tworzeniu form miejscownika).

Oczywiście, skoro są dymki, muszą też być jakieś gadające postacie. Na przykład misie. Tym razem wykorzystałam samoprzylepne karteczki w kształcie misiów i samoprzylepne kolorowe oczka. Reszta pracy tworzona była przy użyciu flamastrów. Dzieciom bardzo przydały do gustu mówiące misie.


Do pobrania szablon z dymkami: https://drive.google.com/file/d/1WvX6a5d-kL2OBfeLTV9Etxnu26Pb_pfZ/view?usp=share_link

niedziela, 29 stycznia 2023

„Beckman Oral Motor Assessment & Intervention” – recenzja szkolenia

Niedawno uczestniczyłam w dwudniowym szkoleniu „Beckman Oral Motor Assessment & Intervention”, które prowadziła Debra Beckman (kurs był prowadzony w języku angielskim). Ze względu na to, że szkolenia stacjonarne odbywają się jedynie w USA, zdecydowałam się na udział w formie zdalnej. Podczas tych dwóch dni część wykładowa i ćwiczeniowa przeplatały się ze sobą.

Pierwszego dnia większość czasu szkoleniowego została poświęcona na omawianie kwestii spożywania posiłków. Debra Beckman pokazywała różnorodne techniki pomagające w przyjmowaniu pokarmów osobom z tonicznym odruchem kąsania, wzmożonym odruchem wymiotnym czy tendencją do krztuszenia się. Dużo uwagi było też zwróconej na problem występowania refluksu oraz metod wspierania pacjenta z tą przypadłością. Osobom uczestniczącym w szkoleniu zostało zaprezentowanych wiele nagrań pacjentów w różnym wieku mierzącymi się z różnorodnymi trudnościami w zakresie przyjmowania pokarmów.

Z kolei podczas drugiego dnia głównym tematem była już diagnoza i terapia funkcji układu oro-facjalnego. Debra Beckman przedstawiła swój autorski program oceny sprawności ustno-twarzowej oraz metody terapii w przypadku zauważonych nieprawidłowości. Wszystkie procedury były dokładnie omawiane oraz pokazywane na nagraniach. Nagrania te uważam za bardzo wartościową część szkolenia – dzięki temu, że działania diagnostyczne i terapeutyczne były wcześniej sfilmowane, osoba prowadząca mogła w trakcie odtwarzania na bieżąco komentować prezentowane na ekranie aktywności. Po każdej zaprezentowanej i omówionej procedurze następował czas, w którym to osoby uczestniczące w szkoleniu ćwiczyły ich wykonywanie (na sobie lub na osobie towarzyszącej). Debra Beckman stale pomagała uczestnikom, jeśli mieli trudności w wykonaniu zadania.

Do niewątpliwych zalet tego szkolenia, poza liczbą i różnorodnością pokazywanych nagrań, należy też kontakt osoby prowadzącej z uczestnikami webinaru. Na wszystkie zadane przez kursantów pytania Debra Beckman udzieliła odpowiedzi jeszcze w trakcie spotkania. Podczas tego webinaru zaprezentowany został dokładny protokół oceny sprawności układu oro-facjalnego, dzięki czemu uczestnik po zakończeniu kursu posiada wiedzę i gotowe narzędzia do wykorzystania w pracy. Istotną zaletą tego szkolenia był też dołączony do niego skrypt. Zazwyczaj po ukończeniu szkolenia rzadko już zaglądam do skryptu, ale tu jest inaczej. Materiały szkoleniowe zawierają bowiem rozszerzenie wiedzy przekazanej podczas spotkania oraz dobrze opisany i zilustrowany(!) protokół diagnostyczno-terapeutyczny.

Sam skrypt, niestety, udostępniony został jedynie w wersji papierowej. Był on wysyłany, wraz z trzema narzędziami Beckman (szpatułka E-Z, szpatułka BPOP i gryzak), za pośrednictwem firmy kurierskim. Ze względu na to, że w moim przypadku konieczna była dostawa na inny kontynent, koszt kursu wzrósł o ponad 100$. Przesyłka była dobrze opakowana i wszystkie akcesoria dotarły do mnie kilka dni przed rozpoczęciem się kursu.

Koniecznie trzeba zaznaczyć, że spotkanie wymagało od kursanta skupienia i włożenia dużego wysiłku. W czasie trwania webinaru obowiązkowe było włączenie kamery, a samo szkolenie trwało 9,5 godziny dziennie (rozpoczynało się o godzinie 14:00 czasu środkowoeuropejskiego i kończyło pół godziny przed północą). W ten czas wliczone były przerwy (łącznie 1,5 godziny). Przerwa obiadowa (wypadająca w Polsce w godzinach wieczornych) rozpoczynała się i kończyła bardzo punktualnie. Webinar odbywał się na Zoomie, więc nie uniknęłam stałych i uporczywych problemów związanych z użytkowaniem tego programu…

Szkolenie „Beckman Oral Motor Assessment & Intervention” uznaję za bardzo ciekawe i dużo wnoszące do mojej pracy – głównie w zakresie terapii logopedycznej, ale pewne zdobyte umiejętności mają też przełożenie na prowadzoną przeze mnie terapię integracji sensorycznej. Zaprezentowane podczas szkolenia techniki doskonale sprawdzają mi się podczas zajęć z dziećmi, u których występują duże trudności w celowym wykonywaniu ruchów. Dotyczy to zarówno dzieci z trudnościami o charakterze dyspraksji, jak i tych dzieci, u których z uwagi np. na autyzm czy niepełnosprawność intelektualną, utrzymuje się obniżone rozumienie mowy.

piątek, 6 stycznia 2023

„TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber” i „TIPS & TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills” – recenzja

„TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber” i „TIPS & TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills” to publikacje, których autorem jest Debra C. Lowsky.

„TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber” liczy łącznie 66, a „TIPS & TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills” 36 stron (razem ze stroną edytorską, spisem treści i… Stroną na notatki). Obie książki zostały wydane w oprawie spiralnej, a tekst wydrukowano na stosunkowo grubym i sztywnym matowym papierze. Format obu publikacji to A5.

Format czy oprawa książki nie są kwestiami pierwszorzędnymi, ale mają niebagatelny wpływ na komfort czytelnika. Obie „TIPS&TECHNIQUES” są spisem różnego rodzaju porad i ćwiczeń, w związku z czym czytelnik zainteresowany poradami prawdopodobnie po pierwszym przeczytaniu publikacji będzie do nich jeszcze wracał – być może nawet w trakcie zajęć z pacjentem. Oprawa spiralna bardzo to ułatwia, ponieważ można położyć na biurku publikację otwartą na wybranej stronie, a książka nie zamknie się sama. Terapeuta może też czytać/oglądać materiał razem ze swoim pacjentem – tu znów forma wydania będzie bardzo sprzyjać takiej pracy, ponieważ wybrany przez wydawcę papier jest matowy, więc nawet w sztucznym świetle łatwo będzie przeczytać tekst. Dużą zaletą jest też format książek – A5 zmieści się nawet do małego plecaka czy torebki, dzięki czemu łatwo można zabrać je ze sobą.

W wydaniu  obu „TIPS&TECHNIQUES” bardzo podoba mi się też to, że cały układ treści jest bardzo estetyczny. Tekst jest czytelny i sensownie rozmieszczony na stronach. Wybrane interlinie i przerwy między poszczególnymi podpunktami pozwalają łatwo odnaleźć szukany fragment. Zajmują też dużą powierzchnię strony, dzięki czemu nie ma niepotrzebnie dużych marginesów. W książkach poza tekstem, znajdują się też grafiki ilustrujące sposób wykonania niektórych ćwiczeń. Grafiki te są bardzo czytelne i spójne pod względem stylu. Tekst publikacji jest też spójny pod względem stosowanych w nim zasad typograficznych. W tym temacie koniecznie muszę wspomnieć o stosowanej w tych wydaniach podwójnej spacji po kropce. Zwyczaj ten pochodzi z czasów, kiedy powszechnie używano maszyn do pisania. W polskiej typografii już właściwie nie istnieje, w USA z kolei jest znacznie mocniej zakorzeniony, choć ma już wielkie grono zdecydowanych przeciwników. Z mojego punktu widzenia jest to typograficzny smaczek i jednocześnie element spójności stylu. W korespondencji mailowej, którą wiele lat temu prowadziłam z firmą ARK jej przedstawiciel również stosował podwójną spację po kropce.

Obie książki są jednak nie tylko dobrze złożone i wydane, ale też dobrze napisane pod względem merytorycznym. Tematem publikacji „TIPS&TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills” są sposoby uczenia gryzienia i żucia z wykorzystaniem narzędzi marki ARK. W książce znajdziemy więc krótkie rozdzialiki dotyczące m.in. przeglądu dostępnych narzędzi, ćwiczenia siły i stabilności żuchwy czy nauki separacji ruchów języka od ruchów żuchwy. Z kolei tematem „TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber” jest wykorzystanie wibratorów marki ARK w terapii logopedycznej. W książce znajdują się rozdzialiki dotyczące dostępnych na rynku szpatułek do wibratorów oraz zasadności stosowania wibratorów w pracy logopedy. W dalszej części książki umieszczone zostały rozdziały poruszające m.in. tematykę ćwiczeń ust, stabilizacji i gradacji żuchwy, aktywności rozwijających umiejętność unoszenia języka i wykonywania nim ruchów lateralnych czy też podstaw terapii karmienia. Co warto zauważyć, proponowane w obu książkach ćwiczenia są bardzo różnorodne – dzięki temu terapeuta może się posiłkować opisanymi w publikacjach pomysłami nawet wtedy, gdy pacjent z jakiegoś powodu nie chce lub nie może wykonywać jednego z ćwiczeń. Debra C. Lowsky jednocześnie opisywała też, w jaki sposób można łatwo nieznacznie zmodyfikować niektóre aktywności lub też podnieść poziom ich trudności. Jest to ważne, kiedy dane ćwiczenia wykonuje się z pacjentem przez długi czas i niezbędne jest wprowadzenie nawet małych zmian, aby podopieczny logopedy nie był znużony stałym wykonywaniem tych samych czynności.

„TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber” oraz „TIPS & TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills” uznaję za bardzo wartościowe publikacje. Są one pełne pomysłów, które korzystnie przełożyły się na prowadzoną przeze mnie terapię. Ze względu na to, że zawierają one głównie opisy ćwiczeń i konkretnych technik terapeutycznych (a nie zawierają chociażby norm rozwoju umiejętności pokarmowych czy sposobów diagnozowania poziomu funkcji pokarmowych), obie książki kierowane jest do logopedów mających już przynajmniej podstawową wiedzę dotyczącą terapii oralno-motorycznej. Myślę, że dla wielu z nich publikacje te mogą być źródłem ciekawych pomysłów na urozmaicenie ćwiczeń w trakcie zajęć terapeutycznych.

Dokładne dane bibliograficzne:

  • Lowsky Debra C., 2005, TIPS & TECHNIQUES for the Z-Vibe & Z-Grabber, ARK Therapeutic Services, Inc. (dodruk 2020 r.)
  • Lowsky Debra C., 2011, TIPS & TECHNIQUES for Biting & Chewing Skills, ARK Therapeutic Services, Inc. (dodruk 2020 r.)

niedziela, 18 grudnia 2022

I Międzynarodowy Festiwal: Inkluzywne wychowanie fizyczne i sport

Wczoraj występowałam na online'owym I Międzynarodowym Festiwalu: Inkluzywne wychowanie fizyczne i sport (https://www.facebook.com/groups/3164903057072514/). Mówiłam o wybranych odruchach pierwotnych – o tym, jakie mogą spowodować problemy, gdy są zbyt długo aktywne. Podawałam też metody diagnozy oraz pomysły na terapię.

Od wielu lat prowadzę szkolenia zarówno zdalne, jak i stacjonarne, ale tutaj stres był naprawdę duży. Pierwszy raz mówiłam przed publicznością w języku ukraińskim. Było to bardzo ciekawe dla mnie jako dla wykładowcy, ale też dla mnie jako terapeuty. Na własnej skórze mogłam poczuć cząstkę tego, co prawdopodobnie czują niektóre dzieci z Ukrainy lub innych krajów, które po krótkiej nauce języka obcego muszą się zacząć w nim wypowiadać publicznie, chociażby w szkole.

Bardzo dziękuję wszystkim słuchaczom Festiwalu za spotkanie oraz Oldze za zaproszenie ♥

Chętnym polecam grupę na FB, którą prowadzi Olga: https://www.facebook.com/groups/211969252592397

poniedziałek, 12 grudnia 2022

Ćwiczenia z robotami

Stworzone po to, by pomagać ludziom. Bezmyślne maszyny, krwiożercze potwory chcące zbuntować się przeciw stwórcom, a może całkiem miłe istoty, z którymi da się nawiązać kontakt…?

Tak, o robotach mowa.

A dzisiaj prezentuję zestaw pomocy z robotami, które z pewnością przydadzą się podczas różnych zajęć terapeutycznych i ogólnorozwojowych.

Na sam początek, standardowo, ćwiczenia aparatu artykulacyjnego z robotami. Ćwiczenia te stanowią ciekawą rozgrzewkę przed wywoływaniem czy utrwalaniem głosek, ale mogą też być chociażby wsparciem podczas aktywności mających na celu naukę naśladowania czy zwracania uwagi na twarz drugiej osoby.

Zazwyczaj wycinałam przygotowane ilustracje i zaczepiałam na nich metalowe spinacze. Następnie dzieci miały za zadanie położyć się na brzuchu i trzymając oburącz magnetyczną wędkę wyłowić znajdujące się kartki (kartki z robotami musiały być na tyle wysoko, by dziecko podczas łowienia oderwało oba łokcie od podłoża). Dzięki temu podczas zajęć dzieci wygaszały też toniczny odruch błędnikowy w formie brzusznej.

Do pobrania zestaw robotów do ćwiczenia aparatu artykulacyjnego: https://drive.google.com/file/d/1syu_QAzzkA6n4B6SL9YCKiNoCPnZ1a5p/view?usp=share_link

Do utrwalania głosek czy zabaw związanych z wcielaniem się w rolę przygotowałam za to zestaw masek robotów. Maski należy samodzielnie wyciąć i pokolorować (polecam do tego metaliczne flamastry). Potem można już wcielać się w rolę robota i:

  • powtarzać podane słowa/wyrazy robotycznym głosem (i tym samym utrwalać prawidłową wymowę konkretnych głosek);
  • wcielać się w rolę robota i wykonywać ćwiczenia wymyślone przez terapeutę, a następnie zamienić się rolami(!);
  • i wiele innych!

Do pobrania maski robotów: https://drive.google.com/file/d/1L2bBCDHFRzDU46x5Nfvwea50YEl28rIU/view?usp=share_link

Mam też zestaw trzech ilustracji wraz z pytaniami do nich. Z młodszymi dziećmi czy tymi, które dopiero zaczynają zajęcia zazwyczaj pracuję w ten sposób, że dziecko patrzy na ilustrację i odpowiada na pytania. Szybko jednak staram się, by dzieci najpierw przyglądały się ilustracji, a następnie odpowiadały na pytania z pamięci. Zwykle proszę, by przyglądały się ilustracji przez minutę, ale nie brakuje też odważnych, którzy proszą o skrócenie czasu o połowę lub więcej.

Dzięki temu zadaniu dzieci zwiększają umiejętność koncentracji uwagi, spostrzegawczość, rozumienie prostych pytań ze słuchu oraz odpowiadania na te pytania.

Do pobrania ilustracje na zapamiętywanie: https://drive.google.com/file/d/1iqf42Fe7FFm0X0n_fpVtzaEBrlmallBg/view?usp=share_link

czwartek, 24 listopada 2022

Gimnastyka z misiami

U wielu moich podopiecznych poza problemami artykulacyjnymi często obserwuję też nie w pełni wygaszone odruchy pierwotne i pomostowe. Odruchy te wpływają na możliwości motoryczne dziecka, a tym samym pośrednio (a niektóre też i bezpośrednio) na jakość artykulacji.

Jednym z takich odruchów jest toniczny odruch błędnikowy (TOB). Jego wyzwolicielem jest siła grawitacji. Kiedy część twarzowa głowy jest zwrócona w stronę grawitacji, następuje wzrost napięcia mięśni zginaczy w kończynach (wówczas mówi się o TOBie brzusznym). Z kolei, gdy to część potyliczna głowy jest zwrócona w stronę grawitacji, następuje w kończynach wzrost napięcia mięśni prostowników (wówczas mówi się o TOBie grzbietowym).

Odruch ten fizjologicznie występuje od narodzin i powinien przestać być możliwy do wywołania w pierwszych miesiącach życia (spotkać się można zarówno z informacją o 1. czy 2., jak i 4. miesiącu życia).

Co się dzieje, gdy odruch ten jest nadal częściowo aktywny u dziecka starszego? Zwykle obserwuje się wtedy obniżone napięcie w tułowiu (czasem kompensowane wzmożonym w rękach i nogach), trudności w utrzymaniu prawidłowej postawy czy większą męczliwość podczas aktywności ruchowej.

W zakresie samej artykulacji często widzę korelację aktywnego TOB-u z wymową dorsalną głosek szeregu szumiącego. Niemalże wszystkie dzieci, u których obserwowałam taką artykulację, występował też nie w pełni wygaszony TOB. Wówczas staram się, by terapia logopedyczna szła wielotorowo. Poza ćwiczeniami usprawniającymi aparat artykulacyjny oraz samym wywoływaniem i utrwalaniem głosek szumiących, wprowadzam też na zajęciach bardzo dużo aktywności mających na celu zintegrowanie tonicznego odruchu błędnikowego.

Kolejnym odruchem jest asymetryczny toniczny odruch szyjny (ATOS). Jego wyzwolicielem jest skręt głowy. Kiedy głowa zostanie obrócona w lewo, zwiększa się napięcie prostowników w lewych kończynach dziecka i zginaczy w prawych kończynach dziecka. Z kolei, kiedy głowa zostanie obrócona w prawo, to prawa ręka i noga się wyprostują (a dłoń otworzy), a lewa noga i ręka zegną się.

Reakcja ta jest prawidłowa do około 4.-6. miesiąca życia dziecka.

Kiedy odruch ten jest aktywny zbyt długo, to (razem z innymi odruchami szyjnymi) może wpływać na artykulację dzieci. U swoich podopiecznych z aktywnym ATOS-em często obserwowałam wymowę boczną niektórych głosek. Nie w pełni wygaszony ATOS jest też mocno powiązany z trudnościami dziecka podczas pracy przy biurku – każdy obrót głowy w lewo lub w prawo wpływa na napięcie mięśniowe w kończynach dziecka i tym samym utrudnia mu pisanie czy prowadzi do trudności w utrzymaniu pozycji siedzącej na krześle. Często też dzieci wykształcają mechanizm kompensacyjny, który polega na tym, że nie obracają samej głowy, ale głowę razem z tułowiem.

Innym odruchem, który wpływa na funkcjonowanie dziecka jest odruch Moro. Pojawia się on w reakcji na nagły i niespodziewany bodziec i manifestuje się on odwiedzeniem kończyn i otwarciem dłoni (w pierwszej fazie) oraz przywiedzeniem kończyn do tułowia i zamknięciem dłoni (w drugiej fazie). Odruch ten powinien zaniknąć do około 4. miesiąca życia.

Kiedy jest zbyt długo aktywny, może powodować nadwrażliwość dziecka na niemalże każdy bodziec, jeśli jest on nagły. W efekcie dziecko może być szybko przeciążone emocjonalnie w sytuacjach, w których rówieśnicy nie odczuwają szczególnych problemów (np. głośna sala przedszkolna). Zazwyczaj pojawiają się dwa rodzaje radzenia sobie przez dziecko z tą niedogodnością – jedną z nich jest wycofywanie się z różnych aktywności i życie na uboczu grupy, by unikać sytuacji wywołujących odruch Moro, a drugą z nich jest usilna próba kontrolowania otoczenia tak, by nie pojawiały się w życiu dziecka niespodziewane przez niego bodźce.

Nie zauważyłam w swojej pracy, by odruch ten miał bezpośrednie przełożenie na artykulację dziecka, ale wpływa on bardzo mocno na funkcjonowanie dziecka w grupie rówieśniczej. Zarówno na kontakt (w tym werbalny) z innymi dziećmi jako taki, jak i na gotowość do podejmowania różnych aktywności (czy to spontanicznych, czy proponowanych przez inne dzieci lub osoby dorosłe). Pośrednio więc odruch ten ma wpływ na środowisko, w jakim dziecko doskonali swoją umiejętność mówienia oraz rozwijania umiejętności interpersonalnych.

Jako że zbliża się Dzień Pluszowego Misia, przygotowałam dla dzieci zestaw ćwiczeń, które mają za zadanie pomóc organizmowi wygasić opisane wyżej reakcje odruchowe.

Jeżeli też łączycie logopedę z integracją sensoryczną i terapią odruchów, to zachęcam do pobrania kart z misiami.

Do pobrania plik z brązowymi misiami: https://drive.google.com/file/d/1wqIWM8-8ZFu6FV8uN2YXLO34S8CoHy-f/view?usp=share_link

Do pobrania plik z kolorowymi misiami: https://drive.google.com/file/d/1-vO9S4Z-fyb0QFoyMOmWXB1rG18nQEbj/view?usp=share_link

niedziela, 20 listopada 2022

Logopedyczne misie

Co planujecie na Dzień Pluszowego Misia? U mnie przygotowania idą pełną parą. Właśnie skończyłam rysować zestaw kolorowych misiów do ćwiczenia aparatu artykulacyjnego.

Misie kolorowe do pobrania: https://drive.google.com/file/d/1dTofRRYrUBBi8CxjM3MWI8JeAgnn-oJv/view?usp=share_link

Przygotowałam też pasującą kolorystycznie planszę, na której są dymki z materiałem sylabowym do utrwalania głoski „l”. Dziecko samodzielnie czyta lub powtarza przeczytaną przez logopedę sylabę… A następnie samodzielnie rysuje misia-gadułę.

Karty z dymkami do pobrania (na pierwszej stronie jest karta z sylabami z głoską „l”, a na drugiej stronie są puste dymki do uzupełnienia wg potrzeb logopedy): https://drive.google.com/file/d/1gT1WtjCkLEbn70zZnKdwWkf7YnbhnR0L/view?usp=share_link 

Narysowałam też dwie maski, dzięki którym będzie można łatwiej wcielić się podczas zajęć w postać misia. Na razie pomysł jest taki, że dzieci będą czytać lub powtarzać logopedyczne zdania głosem niedźwiedzia, ale moi podopieczni są bardzo kreatywni, więc podejrzewam, że jutro wymyślą nowe zastosowania dla masek.

Do pobrania maski misiów: https://drive.google.com/file/d/1QhB-14g6scZ2NYMlpf-RUtP0eZHpTMWY/view?usp=share_link