sobota, 14 kwietnia 2018

Kosmos – inspiracje i materiały do pobrania

Dzisiaj jest 14 kwietnia, czyli Dzień Patrzenia się w Niebo. Z tego powodu od poniedziałku tematem zajęć był u mnie kosmos. Dla wielu dzieci było to temat bardzo interesujący, co zwiększało zainteresowanie zajęciami.

Początek zajęć był u mnie standardowy – ilustrowana gra do ćwiczenia aparatu artykulacyjnego.


Gra do pobrania:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EER212Xy1RZGN6NW90Q3BUdXZxMS0tbjNqT25z/view
Instrukcja do pobrania:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEYXNaVFAwTFpJc1FyWjdNMUJWLTlaYXlYV05n/view
Ćwiczenia do wklejania uczniom do pobrania (zestaw jest w formacie nieznacznie mniejszym niż A5, dzięki czemu bezproblemowo mieści się w standardowym zeszycie uczniowskim):
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EENDdsZHhzUGM3U2xISWFSaGJtdy1jY0QtdERJ/view

Później przychodził czas na ćwiczenie prawidłowej wymowy problematycznej dla dziecka głoski. Dzieci otrzymywały ode mnie kartkę z zapisanymi dziesięcioma wyrazami/frazami/zdaniami związanymi z kosmosem, a następnie czytały je na głos. Po każdym prawidłowym powtórzeniu na końcu wersu stawiały pieczątkę. Do takich zadań świetnie sprawdzają się stempelki-flamastry. Są odpowiednio małe, by zmieścić się w linii tekstu (wielkość czcionki 15, do tego interlinia 1,5-wierszowa).

Do pobrania karta pracy z kosmicznymi frazami z głoskami „s” i „z” (bez głosek opozycyjnych):
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EESlp1NVRaM1RYQV9uWEV3bktkcXVHZXpjeHZJ/view

Na potrzeby zajęć o kosmosie przygotowałam też zestaw tematycznych filcowych poduszeczek.


Księżyc i jaśniejsze gwiazdki wykonane były z filcu poliestrowego, a ciemniejsze gwiazdki z filcu akrylowego. Wszystkie wypchane zostały watą i zszyte ściegiem dzierganym.

Poduszeczki można wykorzystać do różnego typu zabaw. Moje propozycje:

  1. Utrwalanie głosek. Dziecko ogląda poduszeczki, które są następnie umieszczane w nieprześwitującym worku. Dziecko wykupuje powtórzeniem słowa dostęp do woreczka i za pomocą samego dotyku musi ustalić, który przedmiot ma w dłoni. W wersji trudniejszej dziecko nie ogląda poduszeczek przed rozpoczęciem zadania.
  2. Utrwalanie użycia prawidłowej formy dopełniacza (oraz ćwiczenie pamięci i rozwijanie umiejętności koncentrowania się na zadaniu). Logopeda rozkłada wszystkie poduszeczki i razem z dzieckiem nazywa je. Następnie dziecko zakrywa oczy, a logopeda zabiera jeden przedmiot. Zadaniem dziecka jest powiedzieć, czego nie ma. W kolejnej turze dziecko i logopeda mogą się zamienić rolami.
  3. Kategoryzowanie według różnych kryteriów. Logopeda podaje dziecku kryterium, według którego ma podzielić poduszeczki (np. kolor, miękkość, rodzaj użytej do zszycia nici). W wersji trudniejszej logopeda dzieli przedmioty, a zadaniem dziecka jest ustalenie kryterium podziału zabawek.
  4. Rozwijanie rozumienia ze słuchu, logicznego myślenia oraz umiejętności opisywania obiektu. Logopeda opisuje jedną z poduszeczek, a zadaniem dziecka jest ustalić, o którym przedmiocie mówi logopeda. W kolejnej turze to dziecko opisuje przedmiot, a logopeda ustala, do której poduszeczki pasuje opis.

Do ćwiczenia opisywania oraz opowiadania mogę też polecić Story Cubesy – w tym wypadku te o tematyce galaktyki.



Story Cubes to zestaw kostek z tematycznymi ilustracjami. Gracze rzucają kostkami i na podstawie wylosowanych obrazków wymyślają historię. Jest to zabawa twórcza, więc wymaga od graczy dużo więcej wysiłku i kreatywności niż opowiadanie np. historyjek obrazkowych, ale też daje szansę stworzenia naprawdę niesamowitej opowieści.

Dla moich podopiecznych przygotowałam też w zeszłym tygodniu materiały do stworzenia kosmicznej ilustracji. Zadaniem dziecka było powtórzyć podane przeze mnie słowo, a następnie przykleić na kartkę odpowiedni element. Nie zawsze było to jednak banalnie proste.

Materiały potrzebne do stworzenia logopedycznego kosmosu:

  • czarna kartka mniejsza niż A5, żeby zmieściła się do zeszytu ucznia (ja miałam czarne kartki formatu A4 – jako że trudno na takich narysować lub wydrukować widoczną cienką linię, zaginałam kartki w połowie, przedzierałam w miejscu zagięcia, a następnie falowaną linią odcinałam margines grubości ~1 cm z każdej strony),
  • samoprzylepne kółko z ciekawym wzorem (wydziurkowałam je dziurkaczem ozdobnym dPCraft w samoprzylepnym papierze z rysunkowym nadrukiem – średnica dziurkacza wynosiła 5 cm),
  • samoprzylepne gwiazdki (wykonane odpowiednim dziurkaczem dPCraft w złotym i srebrnym samoprzylepnym papierze – średnica dziurkacza wynosiła 2,5 cm),
  • samoprzylepne spadające gwiazdki (uzyskane przy pomocy dziurkacza ozdobnego dPCraft w złotym i srebrnym papierze samoprzylepnym),
  • czarno-biały rysunek rakiety wydrukowany na białym papierze technicznym (obrazek miał wysokość ~5 cm, grafikę pobrałam z www.pixabay.com),
  • czarno-biały rysunek latającego spodka wydrukowany na białym papierze technicznym (obrazek miał wysokość ~4,5 cm, grafikę pobrałam z www.pixabay.com),
  • metaliczne flamastry (ja użyłam 6-kolorowego zestawu marki Fiorello),
  • nożyczki,
  • dwustronna taśma piankowa,
  • taśma magnetyczna.


Jak wcześniej wspomniałam, zadaniem dziecka było prawidłowe powtórzenie słowa i przyklejenie odpowiedniego elementu na czarną kartkę. Najpierw dziecko wybierało planetę – samoprzylepna kartka była duża, więc z jej odklejeniem zwykle nie było problemów. Po powtórzeniu drugiego słowa dziecko otrzymywało rakietę, którą należało pokolorować metalicznymi flamastrami. Flamastry bardzo podobały się wielu osobom, więc uczniowie naprawdę chętnie wykonywali proponowaną przeze mnie pracę. Po pokolorowaniu rakiety trzeba było jednak ją wyciąć, co było już dużo trudniejszym zadaniem. Zwłaszcza, że rakieta była wydrukowana na papierze technicznym. Było to jednak konieczne, ponieważ w dalszej kolejności rakietę trzeba było przykleić do kartki dwustronną taśmą piankową. Ta taśma jest dość gruba, dzięki czemu obrazek zyskuje głębi. Po tej mozolnej pracy było kolejne słowo do powtórzenia… I kolejny element do kolorowania. Tym razem latający spodek. I tak jak wcześniej rakietę, tak i statek kosmitów trzeba było wyciąć. Kolejnym elementem pracy było przyklejenie długiego kawałka taśmy magnetycznej do czarnej kartki i krótkiego kawałka taśmy magnetycznej z tyłu kartki z latającym spodkiem. Dzieci były zachwycone, kiedy odkrywały, że właśnie stworzyły trasę, po której może sunąć UFO. Kiedy dzieci przestały bawić się latającym spodkiem, miały za zadanie powtórzyć słowo i przykleić samoprzylepną gwiazdkę. Najpierw na ilustracji pojawiało się kilka zwykłych gwiazd, a na koniec należało umieścić spadające gwiazdy.

Bardzo lubię robić z dziećmi zadania z serii „Powtórz i przyklej”. Są to zadania uniwersalne – można je wykorzystać podczas ćwiczenia artykulacji dowolnej głoski (również wtedy, gdy w zajęciach uczestniczą dzieci mające inne trudności w zakresie wymowy). Podczas tego typu zadań dzieci ćwiczą też motorykę małą, co korzystnie wpływa na ich rozwój. Poza tym, tego typu zadania są twórcze. Samo powtarzanie wyrazów nie jest dla wielu osób szczególnie atrakcyjne, ale robienie kosmicznej ilustracji podobało się wielu dzieciom. Mimo że wszystkie używały podobnych materiałów, to wszystkie stworzyły własną, niepowtarzalną ilustrację.

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Pacynka logopedyczna

Na potrzeby terapii logopedycznej przygotowałam ostatnio pacynkę-zająca. Wykorzystałam do tego czarny filc poliestrowy, odrobinę czerwonego filcu poliestrowego oraz ruchome oczka.


Po włożeniu ręki do pacynki możliwe jest otwieranie buzi zająca.


Żeby zając nie był głodny, przygotowałam też dla niego zestaw marchewek.


Jedna marchewka z zestawu jest żółta. Część dzieci była nią bardzo zainteresowana, więc naturalnie pojawił się podczas zajęć temat różnych odmian kolorystycznych marchewek (oraz, w dalszej części rozmowy, temat barw innych warzyw).

Pacynki są bardzo wartościową pomocą dydaktyczną, ponieważ można ich używać podczas wielu zadań rozwijających najróżniejsze umiejętności dziecka. Są doskonałe do ćwiczenia naprzemienności w komunikacji, idealnie sprawdzają się też podczas zabaw tematycznych oraz pomagają dziecku wczuwać się w rolę innych postaci. Mają też swoje zastosowanie podczas terapii wad wymowy.

Moim podopiecznym spodobała się zabawa, w której najpierw „wykupują” za słowo każdą marchewkę, a następnie zakładają na rękę pacynkę i próbują złapać rzucane im filcowe marchewki. Zadanie nie wygląda na trudne, ale wcale nie należy do najłatwiejszych. Filc poliestrowy, z którego jest wykonałam zająca, jest dość sztywnym materiałem, co utrudnia złapanie i utrzymanie w dłoni marchewki.

Gra jest szybka i dość dynamiczna. Pozwala szybko powtórzyć solidną dawkę materiału wyrazowego, a dodatkowo ćwiczy koordynację wzrokowo-ruchową. Zaletą tej zabawy jest też to, że można w nią grać również w kilka osób – jedna osoba rzuca marchewki, druga próbuje je złapać, a zadaniem pozostałych osób jest zbieranie marchewek, które spadają na podłogę.

W zależności od potrzeb zasady gry można łatwo modyfikować. Dla mnie to bardzo ważne, bo jestem zdania, że na zajęciach dzieci powinny nie tylko grać zgodnie z odgórnie narzuconymi zasadami, ale też mieć możliwość proponowania własnych wariantów zabawy.

sobota, 24 marca 2018

AAC – od słowa do zdania.

AAC (ang. augmentative and alternative communication) to komunikacja alternatywna i wspomagająca. Inaczej mówiąc, jest to sposób porozumiewania się uzupełniający bądź całkowicie zastępujący standardową mowę głosową. ACC może przybierać m.in. formę ilustracji (np. zdjęcia, rysunki, Piktogramy, symbole Makaton) oraz gestów (np. język migowy, gesty Makaton). Gesty są ograniczone czasowo (gest istnieje tylko w momencie, w którym ktoś go pokazuje), natomiast ilustracje są dostępne cały czas. Z tego względu komunikację alternatywną i wspomagającą opartą o grafikę można uzupełniać różnorodnymi narzędziami ułatwiającymi jej stosowanie. Jedno z takich narzędzi chciałabym dzisiaj zaprezentować.

Dla osób, u których nigdy nie wykształciła się się mowa werbalna wybrana forma AAC jest pierwszym językiem, w którym mogą wyrazić swoje myśli. Początkowo te osoby używają „(…) wypowiedzi jednoelementowych, holofrastycznych, pokazując jedynie ogólny sens swojego komunikatu¹. Uszczegółowienie przekazu należy wówczas do rozmówcy, który jest zobligowany do zadawania pytań dodatkowych, na które i tak otrzymuje jednoelementowe odpowiedzi” [Michalik, Przebinda: 2017, s. 151].

„Dziecko prawidłowo rozwijające się uczy się łączenia wyrazów w konstrukcje składniowe już około drugiego roku” [Michalik, Przebinda: 2017, s. 153]. U dzieci stosujących AAC rozwój mowy nie przebiega jednak w sposób standardowy. „Prymarną i często jedyną częścią mowy wykorzystywaną przez dzieci niemówiące są rzeczowniki” [Michalik, Przebinda: 2017, s. 152]. A nawet, jeśli dziecko tworzy bardziej rozbudowane wypowiedzi składające się z różnych części mowy, to składnia tych wypowiedzi „jest często »emocjonalna« – najpierw pojawiają się elementy zdania najistotniejsze dla dziecka, a nie dla prawidłowej budowy zdania, jak w wypowiedzi: puzzle, ja, mama” [Przebinda: 2004, s. 5].

Jednym ze sprawdzonych sposobów na uczenie użytkowników AAC prawidłowej struktury zdania jest stosowanie tzw. klucza Fitzgeralda. Jest to sposób ułożenia słownictwa (piktogramów, symboli MAKATON itp.) zgodnie ze strukturą zdania. Jako że język polski jest językiem o szyku zdania SVO (podmiot – orzeczenie – dopełnienie), w segregatorze z ilustracjami (lub w innej pomocy zawierającej symbole AAC) znaki ułożone są w następującej kolejności: „Kto? – osoby, Co robi? – czynności, Jaki? Jak? – przymiotniki, przysłówki, Co? – rzeczowniki, Gdzie? – miejsca” [Przebinda: 2004, s. 5]. Razem z kluczem Fitzgeralda często stosowany jest klucz kolorów, w którym „każda część mowy lub zdania jest oznaczona przypisanym jej kolorem” [Przebinda: 2004, s. 5]. „Kolorom przyporządkowano następujące znaczenia: pomarańczowy – osoby, żółty – przedmioty i zwierzęta, zielony – czynności, niebieski – określenia, biały – pytania podstawowe, prymarne stosunki przestrzenne, określenia czasu, różowy – zwroty konwersacyjne, prośby, wyrażenia ekspresyjne, złożone sekundarne pytania” [Michalik, Przebinda: 2017, s. 155].

Rzecz jasna, zarówno klucz Fitzgeralda, jak i kod kolorów mają swoje istotne ograniczenia. Klucz Fitzgeralda już z założenia przedstawia konkretną konstrukcję zdania (choć użytkownik AAC może wskazać symbole w innej kolejności). Z kolei kod kolorów rozbija grupę rzeczowników na dwie mniejsze, jedna obejmuje jedynie osoby, druga wszystkie inne rzeczowniki. Z jednej strony może to ułatwić budowanie prostego zdania o strukturze podmiot („pomarańczowy” rzeczownik) – orzeczenie (czasownik) – dopełnienie („żółty” rzeczownik). Z drugiej strony, może jednak budzić pewne wątpliwości i niejasności wśród użytkowników AAC – np. czy rzeczownik z grupy zaznaczonej na żółto nie może być na początku zdania? Co w przypadku, gdy dziecko komunikujące się za pomocą symboli chce powiedzieć o czynności wykonywanej przez jego zwierzątko domowe (np. Królik pije wodę.)? Lub opowiedzieć o swojej zabawce (Lalka ma kapelusz.)? Podane w nawiasach zdania mają konstrukcję podmiot – orzeczenie – dopełnienie, ale w pozycji podmiotu występuje rzeczownik z „żółtej” grupy. Rozwiązaniem tego problemu jest ustalenie jednego koloru dla rzeczowników nazywających zarówno ludzi, jak i zwierzęta i przedmioty (w swojej pracy terapeutycznej oznaczam te leksemy kolorem żółtym). Zdecydowałam się też ujednolicić kwestię pytań – wszystkie zaimki pytajne oznaczam kolorem różowym. Wobec tego stosowany przeze mnie kod kolorów prezentuje się w sposób następujący: żółty – rzeczowniki, zielony – czasowniki, niebieski – przymiotniki i przysłówki, różowy – zaimki pytajne, biały – pozostałe części mowy².

Jako sposób uczenia konstrukcji zdania Ewa Przebinda radzi, by „użyć kolorowych kartoników, które stanowią matrycę, według której uczeń układa np. podpis do obrazka lub odpowiedź na pytanie” [Przebinda: 2004, s. 6].

Jak przygotować taką matrycę, by była uniwersalna, atrakcyjna i wytrzymała?


U mnie sprawdziło się przyklejenie do białej kartki formatu A4 mniejszych karteczek. Następnie całość zalaminowałam, a w miejscu na ilustrację oraz w miejscach na słowa przymocowałam kawałki taśmy magnetycznej. Taśma magnetyczna została też przymocowana z tyłu ilustracji oraz napisów, dzięki czemu podczas tworzenia wypowiedzi wymienne elementy nie przesuwają się. Możliwe jest też podniesienie matrycy z biurka oraz ustawienie jej pod kątem preferowanym lub wręcz wymaganym przez użytkownika AAC.

Tak wygląda przykładowe użycie matrycy:


Pokazana matryca przygotowana została dla osoby czytającej. Dla osoby stosującej np. Piktogramy lub symbole Makaton należałoby przygotować odpowiednio większe kolorowe kartki będące miejscem na umieszczenie słowa.

Przypisy:
  1. Jest to zresztą zgodne z naturalnym procesem rozwoju języka dziecka. Dziecko początkowo wypowiada pojedyncze słowa oznaczające cały sens ich wypowiedzi, a w miarę dojrzewania zaczyna tworzyć coraz bardziej rozbudowane zdania.
  2. Mam świadomość niekonsekwencji tkwiącej w stosowanym przeze mnie kodzie kolorów. Kolory żółty, zielony i niebieski zostały przyporządkowane do konkretnych grup leksemów ze względu na kryterium części mowy, tymczasem kolor różowy przynależy do kategorii leksemów wyróżnionej na podstawie kryterium semantycznego. Już 20 lat temu Świdziński i Saloni pisali, że tradycyjny system klasyfikacji leksemów „nie spełnia warunków poprawnego podziału logicznego” [Saloni, Świdziński: 1998, s. 92]. I choć pozostałe zaimki przydzieliłam już do odpowiednich części mowy zgodnie z klasyfikacją Saloniego i Świdzińskiego, zaimki pytajne są obecne we wprowadzanym przeze mnie kodzie kolorów. Wynika to z pragmatyki – uczone struktury zdania dziecko wie, że pytanie zawsze musi zacząć się od różowego elementu. Z drugiej strony, jestem świadoma, że gdyby owo dziecko otrzymało pytanie np. „Jaki jest Twój samochodzik?” z zaimkiem pytajnym „jaki” zaznaczonym na niebiesko (kolor przypisany przymiotnikom i przysłówkom), miałoby szansę szybciej zrozumieć, że odpowiedzią na pytanie będzie słowo z „niebieskiej grupy”.

Bibliografia:
  1. Michalik Mirosław, Przebinda Ewa, 2017, Kompetencja składniowa osób niemówiących [w:] Studia Logopedyczno-Lingwistyczne, red. Milewski Stanisław, Kaczorowska-Bray Katarzyna, Kamińska Barbara, Gdańsk
  2. Przebinda Ewa, 2004, Klucz Fitzgeralda i kod kolorów – pomoc w nauce języka [w:] (czasopismo) Biuletyn Stowarzyszenia „Mówić bez Słów”, nr 1(3)/2004
  3. Saloni Zygmunt, Świdziński Marek, 1998, Składnia Współczesnego języka polskiego, Warszawa

niedziela, 25 lutego 2018

Logopedyczna pizza – inspiracje

Jedzenie jest bardzo logopedyczne. Zarówno sama czynność jedzenia, która stale ćwiczy i usprawnia aparat artykulacyjny, jak i żywność jako taka. Nie ma bowiem chyba takiej głoski, której nie dałoby się znaleźć w nazwie choć jednego smakołyka. Nawet głoska „dż”, której – o dziwo – wcale nie ma dużo w języku polskim¹, jest na początku słowa „dżem”. A dżem dzieci zwykle lubią…

Dzisiaj jednak na blogu pojawi się nie dżem, ale pizza. I to nie byle jaka, bo logopedyczna.

Do jej stworzenia potrzebne będą ciasto oraz kostka z odpowiednimi składnikami.

Ciasto można pobrać stąd:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEUFg4VVkwZUxZbzFOd0RhMkw2Z25iOUFqTmdz/view.
Standardowo, materiał dostępny na licencji CC-BY-SA 4.0.


Kostki trzeba już wykonać samodzielnie. Moje miały boki z filcu poliestrowego o wysokości i szerokości ~4,5cm, a zszywane były ściegiem dzierganym. Kartki z ilustracjami produktów spożywczych zostały przyczepione zszywaczem, ale do kolejnych kostek przymocuję je już w bardziej elegancki sposób.

Zasada tworzenia logopedycznej pizzy jest prosta – dziecko rzuca kostką, podaje nazwę wylosowanego produktu, a potem rysuje go na kartce z ciastem. Dodatkowym elementem może być ustalenie, w jakiej formie dany składnik jest na pizzy. Przykładowo, na mojej kostce był pokazany ananas w całości. Na pizzy jednak umieszcza się go w plasterkach.

Gra jest bardzo losowa. Dzięki temu dzieci z ciekawością wykonują każdy kolejny rzut kostką. Bonusem terapeutycznym jest też ćwiczenie cierpliwości („Kiedy w końcu wypadnie groszek?!”) oraz nauka umiejętności radzenia sobie z tym, że nie zawsze ma się wpływ na otoczenie („Znowu truskawka?”).


Smacznego!

Przypisy:
1. Janina Wójtowiczowa w „Logopedycznym zbiorze wyrazów” (wydanie drugie rozszerzone) wymieniła zaledwie 9 słów mających w sobie głoskę „dż”. Dla porównania, ponad cztery razy tyle wyrazów miało w sobie głoskę „cz”… W samym tylko nagłosie.

niedziela, 11 lutego 2018

„GORA Gesty obrazujące ruchy artykulatorów” – recenzja

„GORA Gesty Obrazujące Ruchy Artykulatorów” jest publikacją, w której Gabriela Lorens, Aleksandra Karwowska oraz Izabela Więcek-Poborczyk prezentują autorską metodę wizualizacji ułożenia aparatu artykulacyjnego w czasie wypowiadania poszczególnych głosek języka polskiego.

W książce autorki zawarły informacje na temat fonemów w języku, umieściły też opis budowy i funkcji aparatu artykulacyjnego oraz bardzo szczegółową charakterystykę głosek języka polskiego. Osobne (pod)rozdziały zostały też poświęcone samym gestom i zasadom ich wprowadzania. Nie zabrakło również krótkiego przeglądu innych metod gestowych, które są stosowane w terapii mowy.

Kluczowa część publikacji, a więc opis realizacji samych gestów GORA zaczyna się dopiero na stronie numer 77. Na wcześniejszych stronach umieszczone zostały wszystkie informacje, które są niezbędne do zrozumienia potrzeby stworzenia tych gestów oraz do zrozumienia/przypomnienia, jakie ruchy wykonuje aparat artykulacyjny podczas wypowiadania konkretnych głosek. Opis głosek języka polskiego jest tak dokładny i rzetelny, że mógłby stanowić lekturę obowiązkową dla studentów logopedii. Dodatkowym walorem tej części książki są kolorowe i bardzo czytelne ilustracje prezentujące układ artykulatorów podczas wymawiania poszczególnych dźwięków.

Równie czytelna i dobrze opracowana jest też część publikacji dotycząca realizacji gestów GORA. Każdemu gestowi poświęcona jest jedna strona – na górze umieszczone są fotografie prezentujące osobę wykonującą gest, a poniżej znajduje się dokładny opis wykonania tego gestu oraz cechy artykulacyjne omawianej głoski. W pierwszej kolejności opisane są głoski podstawowe – główne warianty fonemów języka polskiego. W dalszej części znajdują się informacje o gestach obrazujących ruchy artykulatorów podczas wymawiania głosek np. udziąsłowionych.

Końcowa część książki również zawiera przemyślaną strukturę. Autorki przedstawiają w niej zaburzenia mowy i języka, w których terapii można wykorzystać gesty GORA. Dalej opisują też inne metody gestowe wykorzystywane w terapii logopedycznej (np. fonogesty) oraz przedstawiają konkretne scenariusze zajęć z wykorzystaniem gestów GORA.

Całą publikację oceniam bardzo dobrze. Zawiera ona wszystkie informacje, które są potrzebne do zrozumienia metody GORA oraz do nauczenia się jej stosowania. Książka jest dobrze opracowana i sformatowana, dzięki czemu jej struktura jest bardzo przejrzysta. Jedynie w opisie gestu obrazującego ruch artykulatorów w czasie wymawiania głoski „u̯” fotografie umieszczone są w niewłaściwej kolejności, co może być mylące dla czytelnika.

„GORA Gesty obrazujace ruchy artykulatorow” jest świetnie opracowaną publikacją, którą mogę polecić właściwie wszystkim logopedom. Prawidłowa edycja tekstu sprawia, że książkę czyta się z dużą przyjemnością, a same gesty GORA z pewnością można wykorzystać w terapii wielu różnych zaburzeń mowy i języka.

Dokładne dane bibliograficzne:
Lorens Gabriela, Karwowska Aleksandra, Więcek-Poborczyk Izabela, 2017, GORA Gesty Obrazujące Ruchy Artykulatorów, Gdańsk

piątek, 19 stycznia 2018

Karnawał

Ćwiczenia aparatu artykulacyjnego „mają na celu wypracowanie zręcznych i celowych ruchów języka, warg i podniebienia” [Demel: 1996, s. 19]. Są jednymi z kluczowych w terapii logopedycznej, ponieważ „wyrazistość artykulacji zależy w dużym stopniu od sprawności mięśni narządów mownych” [Sachajska: 1981, s. 79]. Ta grupa ćwiczeń przydaje się jednak nie tylko u pacjentów z dyslalią. Swoje szczególne zastosowanie ma też chociażby u osób z afazją, u których konieczne bywa, poza przywróceniem dostępu do systemu języka, także wypracowanie umiejętności wykonywania celowych, zaplanowanych ruchów artykulatorów.

Zajęcia terapeutyczne, które prowadzę zawsze zaczynam właśnie od usprawniania narządów artykulacyjnych. Korzystam przy tym z ilustrowanych gier planszowych. Zasada gry jest banalnie prosta – kto pierwszy trafi na metę, ten wygrywa.

Ostatnio wykonałam taką grę karnawałową.


Jako że na polach gry są same ilustracje, zadania można dowolnie modyfikować w zależności od potrzeb terapeutycznych. Poniżej do pobrania gra oraz moja propozycja ćwiczeń (instrukcja do gry), a także zestaw opisanych ćwiczeń do wydrukowania i wklejenia podopiecznemu do zeszytu.

plansza gry do pobrania:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EETlRrWXo4dHlkNm9QeHAxdzZocVU5RXlUQXRz/view

przykładowa instrukcja do pobrania:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEWWhWVGJTYTIyb2l5V0E2dGlsaHlvbXNKSkZv/view

ćwiczenia do wklejenia podopiecznemu do zeszytu – po wycięciu wzdłuż przerywanej linii mieszczą się w zeszycie formatu A5:
https://drive.google.com/file/d/0B4Znt_PeD4EEUUxpeWJXVVZ2WUVGWE41UDYxWkhoOF9KbGtF/view

Bibliografia:
  1. Demel Genowefa, 1996, Minimum logopedyczne nauczyciela przedszkola, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne
  2. Sachajska Elżbieta, 1981, Uczymy poprawnej wymowy, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne

niedziela, 7 stycznia 2018

Logopedyczna kawiarnia – inspiracje

Co robić zimą na zajęciach logopedycznych? Kiedy już od rana jest ciemno i buro, na dworze ziąb i plucha, a z okna gabinetu widać, jak na wietrze poruszają się bezlistne gałęzie drzew…?

Można wtedy otworzyć kawiarnię logopedyczną.

Potrzebne materiały to pianka (ja wykorzystałam samoprzylepną z nadrukiem) oraz szablon filiżanki lub innego naczynia. Nie miałam gotowego szablonu, więc zrobiłam swój własny. Narysowałam filiżankę na bardzo grubej tekturze, a następnie ją wycięłam.


Zadaniem dziecka na zajęciach było nazwanie tworzonej przez siebie kawiarni i przygotowanie jej menu. Do menu potrzebne było wybranie pianki, odrysowanie na jej spodzie kształtu filiżanki, wycięcie filiżanki i wklejenie jej do zeszytu oraz ustalenie rodzaju sprzedawanego napoju (np. z podanej listy napojów mających w nazwie głoskę „r”). Na koniec pozostawało jeszcze zadecydowanie, ile wybrany napój będzie kosztować.

Dla moich podopiecznych była to bardzo dobra zabawa, podczas której przy okazji utrwalali ćwiczone głoski i popracowali nad motoryką małą (wycinanie pianki wcale nie jest łatwe dla wszystkich). Szczególną radość u wielu dzieci wzbudziła możliwość samodzielnego ustalenia ceny sprzedawanych produktów. Niektórzy ustalali ceny mniej więcej takie, jakie są w okolicznych kawiarniach. Inni decydowali się na niskie ceny, aby przyciągnąć klientów. Nie brakowało jednak dzieci, które z wielkim uśmiechem na ustach śmiało pisały, że cena filiżanki kawy wynosi kilka milionów…